Cięcia wydatków na politykę spójności i na WPR są nie do przyjęcia
13.11.2018 -
Propozycja cięć wydatków na politykę spójności czy na Wspólną Politykę Rolną, a w szczególności jej drugi filar są nie do przyjęcia – powiedział w Strasburgu europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.
Eurodeputowany – jak wynika z komunikatu Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – wystąpił podczas debaty poświęconej wieloletnim ramom finansowych na lata 2021-2027 zorganizowanej podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu.
Zaznaczał, że unijny budżet powinien odpowiadać ambicjom politycznym Unii Europejskiej, a nie je ograniczać. Ponadto – jak podkreślał – nowe priorytety UE, takie jak wzmacnianie ochrony granic zewnętrznych, poprawa bezpieczeństwa czy dodatkowe wsparcie dla krajów południa, nie mogą odbyć kosztem krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
– Propozycja cięć wydatków na politykę spójności o ponad 20% dla 14 krajów z tego rejonu Unii Europejskiej czy na Wspólną Politykę Rolną, a w szczególności jej drugiego filaru, dotyczącego polityki rozwoju obszarów wiejskich, są po prostu nie do przyjęcia – mówił polski polityk.
Jak podkreślał Kuźmiuk, cele realizowane przez obydwie polityki nie straciły na aktualności. – Co więcej, obydwie polityki, co zostało wielokrotnie udowodnione, posiadają wysoką europejską wartość dodaną, jak również odpowiadają częściowo na nowe wyzwania, takie jak ochrona klimatu czy cyfryzacja – dodał.
Europoseł przypomniał również, że pierwotną ideą funduszu spójności było obciążenie krajów starej Unii wpłatami na ten fundusz w związku z ich dostępem do rynków krajów nowo przyjmowanych. – I z tego tytułu kraje te uzyskały i ciągle uzyskują ogromne korzyści gospodarcze i finansowe i w związku z tym te obciążenia powinny w dalszym ciągu obowiązywać – mówił Zbigniew Kuźmiuk.
W opinii polityka konieczne jest także wyrównanie dopłat bezpośrednich w ramach WPR między starymi i nowymi krajami członkowskimi. – Ta nierówność trwa 14 lat i będzie trwała przynajmniej do końca tej perspektywy finansowej. Bez tego wyrównania będzie można uznać, że rolnictwo krajów Europy Środkowo-Wschodniej jest dyskryminowane, a tego zakazują traktaty – powiedział.
(13.11.2018 za PAP)






