Coraz większy kryzys na rynku mleka. Rolnicy chcą interwencji Brukseli

Ceny mleka szorują po dnie, o jedną czwartą w ciągu roku potaniały też wyroby mleczarskie. A koszty produkcji i pracy – rosną. Branża ostrzega: sektor mleczarski znajduje się dziś w poważnym kryzysie w całej UE.

Mleko w skupach potaniało w ciągu roku o prawie 24 proc., w grudniu w skupach średnia jego cena wynosiła 200 zł na 100 kg. Kryzys pogłębiają spadki cen produktów mlecznych: zakłady sprzedają masło o 45 proc. taniej niż przed rokiem, a sery żółte potaniały średnio o 15 proc. ale nie spadają koszty produkcji, energii, pracy. Wojna celna ogranicza eksport, Chiny narzuciły nowe cła na mleczarstwo. Dlatego branża mówi o poważnym, długofalowym kryzysie, chce interwencji Brukseli na rynku.
 

Hansen: na kryzys za wcześnie
– Jesteśmy świadkami gwałtownej korekty cen niektórych produktów mlecznych, zwłaszcza masła i mleka w proszku. Nastąpiło to po okresie bardzo wysokich cen – mówił na ubiegłotygodniowej radzie ds. rolnictwa i rybołówstwa Christoph Hansen, komisarz rolnictwa, który przyznał, że w ostatnich miesiącach 2025 r. nastroje rynkowe uległy pogorszeniu, a wraz ze spadającymi cenami produktów mlecznych, presja na obniżkę cen zaczyna wpływać na ceny płacone rolnikom.

Jednak zdaniem komisarza w ciągu ostatnich trzech tygodni ceny masła i odtłuszczonego mleka w proszku ustabilizowały się. Bruksela ocenia, że globalny popyt na produkty mleczne utrzymuje się na wysokim poziomie, więc jest zapewniony solidny zbyt dla unijnej produkcji. – Za wcześnie, aby wnioskować o kryzysie na rynku mleka – podsumował Hansen, zastrzegając jednak, że wzmocni monitoring rynku.

Cały artykuł można przeczytać na stronach Rzeczpospolitej

Współpraca