Konflikty zbrojne – od wojny w Ukrainie po napięcia USA–Iran – mogą w najbliższych miesiącach mocno wpłynąć na koszty produkcji mleka i sytuację całego sektora rolno-spożywczego. W rozmowie z Krzysztofem Wróblewskim dla „Polski Rolnej” prezes Jarosław Malczewski analizuje dwa scenariusze rozwoju sytuacji – od umiarkowanego wzrostu kosztów po poważne turbulencje energetyczne i nawozowe.

 

Wojna oznacza wstrząs gospodarczy

Zdaniem prezesa Polskiej Grupy Mleczarskiej każda eskalacja konfliktu oznacza przede wszystkim wzrost cen:
  • ropy naftowej,
  • gazu ziemnego,
  • energii elektrycznej (indeksowanej do cen gazu).
W scenariuszu umiarkowanym koszty produkcji mleka mogą wzrosnąć o 5–10 groszy na litrze. W scenariuszu pesymistycznym – przy długotrwałej eskalacji – wzrost może być znacznie wyższy i trudny dziś do oszacowania.



Nawozy i energia – pierwsze ogniwo presji

Skokowy wzrost cen gazu przełoży się bezpośrednio na ceny nawozów azotowych. W rozmowie zwrócono uwagę, że niestabilność rynku energii może prowadzić do ograniczeń produkcji nawozów, co automatycznie wywoła presję cenową.
W przemyśle mleczarskim najbardziej narażone są procesy energochłonne, takie jak:
  • produkcja mleka w proszku,
  • produkcja UHT.
Największe ryzyko dotyczy zakładów kupujących energię na rynku spotowym.



Aktualne ceny na rynku mleka

Według ostatnich danych:
  • mleko przerzutowe: 1,25–1,30 zł/l (4% tłuszczu),
  • odtłuszczone mleko w proszku: 10,20–10,70 zł/kg,
  • masło: 17–18 zł/kg,
  • gouda: 14–15 zł/kg (stagnacja).
Import z UE nie daje obecnie przewagi cenowej – poziomy są zbliżone do krajowych.
Jednocześnie w handlu detalicznym pojawiają się promocje masła nawet po 1,99 zł, co – jak podkreślają rozmówcy – zaburza percepcję realnych kosztów produkcji.



Sieci handlowe i wojny cenowe

W sytuacji niepewności rynkowej sieci mogą wykorzystywać wzrost kosztów logistycznych jako uzasadnienie presji na dostawców.
Malczewski wskazuje, że 70% produkcji mleka trafia na rynek krajowy – dlatego regulacja relacji z sieciami handlowymi ma kluczowe znaczenie.
W rozmowie przywołano przykłady rozwiązań zagranicznych:
  • model hiszpański – zakaz skupu poniżej kosztów produkcji,
  • model francuski (Egalim 2) – ograniczenie wojen cenowych i stabilizacja kontraktów.


Geopolityka i eksport

Zablokowanie cieśniny Ormuz wpływa głównie na rynek energii, ale pośrednio oddziałuje także na handel żywnością. Rosnące koszty frachtu i zmiany tras transportowych mogą obniżać marże eksporterów.
Polska może mieć nadwyżkę zbóż sięgającą nawet 10 mln ton. Bez rozbudowy infrastruktury eksportowej (agroporty, magazyny, chłodnie) rynek pozostanie pod presją.


Potrzebne działania strategiczne

Rozmówcy podkreślają potrzebę:
  • inwestycji w infrastrukturę żywnościową,
  • myślenia długookresowego,
  • regulacji funkcjonowania sieci handlowych,
  • wzmocnienia pozycji marek producentów,
  • tworzenia polskich grup sprzedażowych.
– Bez działań systemowych będziemy jedynie gasić kolejne pożary – podsumowuje Jarosław Malczewski.
 

Współpraca