Kongres „Polskie Mleko” 2025: SM Ryki apeluje o przyspieszenie eksportu i partnerską współpracę w łańcuchu dostaw
Gwałtowny spadek cen tłuszczów mlecznych, presja sieci handlowych i konkurencja na globalnym rynku produkcyjnym sprawiają, że sektor dotąd uchodzący za stabilny mierzy się dziś z realnym kryzysem wymagającym decyzji strategicznych. O tym rozmawiano podczas Kongresu „Polskie Mleko”, który odbył się 7 października w Ożarowie Mazowieckim.
Spółdzielnia Mleczarska Ryki przedstawiła propozycje działań, które – zdaniem spółdzielni – mogą ustabilizować rynek i poprawić marże producentów.
– Korektę już mieliśmy, teraz sytuacja się pogłębia i jest to już kryzys. Im szybciej sobie to uświadomimy, tym lepiej, bo trzeba szukać rozwiązań. Musimy zrobić wszystko, żeby zwiększyć eksport, z kraju powinno wyjechać ponad 30% produkcji – mówił Michał Wardal, Prezes Spółdzielni Mleczarskiej Ryki. Podkreślał, że każda sprzedaż zagraniczna pomaga zbudować lepszą marżę na rynku krajowym.
– To dzięki naszym rolnikom Polska jest w gronie liczących się producentów mleka w Europie i na świecie. Trzeba to powiedzieć bardzo szczerze i pogratulować wszystkim producentom mleka – akcentował Michał Wardal. W perspektywie ostatnich piętnastu lat liczba dostawców SM Ryki spadła z około 2,5 tysiąca do poniżej 1 tysiąca, przy jednoczesnym wzroście wolumenu; co roku ubywa nam około 5% dostawców, natomiast produkcja rośnie o 5% – zaznaczył.
Na tym tle wybrzmiał głos Pawła Gacy, Prezesa Spomleku, który podkreślał, że awans Polski na trzecie miejsce wśród największych producentów mleka w Europie potwierdza potencjał sektora, jednak – jak mówił – „droga, na której się poruszamy, nie jest prosta, gładka i pewna, ale pełna zakrętów w postaci kryzysów”, co oznacza, że nie każde gospodarstwo poradzi sobie z kolejnymi turbulencjami.
W debacie pojawił się również temat skali interwencji państwa i propozycji limitowania produkcji wzorowanej na modelu kanadyjskim. Jarosław Malczewski, prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej, postulował „ucywilizowanie relacji z handlem detalicznym” jako kluczowego impulsu cenotwórczego oraz „lekką zmianę paradygmatu” w strategii eksportowej –
w tym lepsze wykorzystanie środków z Funduszu Promocji Mleka do budowania silnych marek i obecności na rynkach trzecich.
– Kiedyś mieliśmy już gospodarkę centralnie sterowaną i wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Nie powinniśmy się wtrącać ani uczyć naszych producentów mleka, co mają robić, bo oni sami najlepiej to wiedzą. W jego ocenie przewaga konkurencyjna powinna być budowana przez partnerską współpracę z handlem i ekspansję zagraniczną, a nie przez powrót do rozwiązań reglamentacyjnych – mówił Michał WardalZ kolei Marek Kapica, Prezes OSM Wieluń, wskazywał na znaczenie eksportu jako warunku stabilizacji oraz na rolę gospodarstw średniej wielkości, które w największym stopniu stabilizują podaż. – Musimy przede wszystkim wspierać eksport, najlepiej, żeby nasze produkty wyjeżdżały jak najdalej – mówił, dodając, że przy obecnych zawirowaniach rynkowych presja na dalsze obniżanie cen skupu mogłaby tylko pogłębić kryzys.
Wnioski z debaty są klarowne: aby stabilizować ceny surowca i poprawiać rentowność przetwórstwa, branża powinna mówić jednym głosem w sprawie ekspansji eksportowej, jakości i partnerskich relacji w całym łańcuchu dostaw.









