Kredyty przyrodnicze mogą wesprzeć gospodarstwa mleczne
W cieniu dyskusji o przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej toczą się konsultacje w ciekawej dla rolnictwa kwestii kredytów przyrodniczych. Dotyczą one m.in. branży mleczarskiej.
Kredyty przyrodnicze nagradzające działania pro-przyrodnicze
Powinniśmy w mleczarstwie zwrócić na to uwagę, gdyż propozycja KE w ramach „Roadmap towards Nature Credits” to plan stworzenia dobrowolnego rynku kredytów przyrodniczych (nature credits), które wynagradzają mierzalne działania pro-przyrodnicze (np. renaturyzację mokradeł, siedliska dla zapylaczy, retencję, zadrzewienia). Szczególnie problem braku retencji daje się odczuć w polskim rolnictwie bardzo boleśnie - mówi Marcin Hydzik, prezes Związku Polskich Przetwórców Mleka
Prezes Hydzik zauważa, że jest to instytucjonalny krok w kierunku rolnictwa regeneratywnego, które Związek Polskich Przetwórców Mleka promuje jako przyszłościowy model gospodarowania przez rolników – producentów mleka.
Jak kredyty przyrodnicze mogłyby wspomóc mleczarstwo? Wydaje się, że na kilka sposobów:
Jak kredyty przyrodnicze mogłyby wspomóc mleczarstwo? Wydaje się, że na kilka sposobów:
- nowe źródło przychodów dla gospodarstw mlecznych – czyli dywersyfikacja dochodów, możliwość sprzedaży kredytów firmom raportującym działania ESG
- redukcja śladu środowiskowego branży – możliwość częściowej kompensacji negatywnego oddziaływania sektora w bilansie emisji i poprawa wskaźników ESG
- lepszy dostęp do finansowania – posiadanie przez przetwórcę portfela kredytów przyrodniczych mogłoby oznaczać dostęp do tańszego finansowania przez banki
- jakość środowiskowa naszej produkcji stałaby się atutem, zwłaszcza wobec konkurencji z krajów Mercosur czy Ukrainy w przyszłości
- wspólne projekty mleczarni i rolników przełożyłyby się na niższe koszty certyfikacji i administracji
Oczywiście pojawiają się też głosy, że koncepcja kredytów służy tak naprawdę ograniczeniu produkcji rolnej w Europie, a co za tym nie idzie w parze zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego – zastrzega HydzikTylko czy ogólna ocena pomysłu KE sprowadza się do prostej alternatywy: nagroda za ograniczanie produkcji kontra nagroda za działania na rzecz bioróżnorodności? Chyba problem jest bardziej skomplikowany, a każde działanie służące zwiększeniu przychodów dla rolników zasługuje na życzliwe zainteresowanie.









