Kto przejmie zagrożone mleczarnie?
Drastyczny spadek cen mleka, nadpodaż na rynkach światowych, rosnące koszty energii i pracy oraz presja regulacyjna mogą doprowadzić do głębokiej przebudowy polskiego mleczarstwa. W rozmowie z Krzysztofem Wróblewskim prezes Związku Polskich Przetwórców Mleka Marcin Hydzik ostrzega: to może być najtrudniejszy kryzys branży od dekad.
Gościem Polski Rolnej jest Marcin Hydzik, prezes Związku Polskich Przetwórców Mleka, który bez ogródek opisuje skalę kryzysu, z jakim mierzy się dziś polskie mleczarstwo.
Rozmowa rozpoczyna się od analizy gwałtownego spadku cen mleka – w tym cen przerzutowych sięgających nawet 80 groszy za litr – i przyczyn tej sytuacji. Jak podkreśla prezes Hydzik, polski rynek mleka jest silnie uzależniony od rynku światowego, a nadpodaż przy jednoczesnym spadku popytu musiała przełożyć się na ceny w kraju. Problemem jest również eksportowa struktura branży – nawet jedna trzecia polskiej produkcji musi znaleźć odbiorców poza granicami kraju.
Istotnym wątkiem rozmowy jest brak silnych marek i produktów wysokomarżowych, które pozwoliłyby polskiemu mleczarstwu skuteczniej konkurować na rynkach trzecich. Polska – mimo wysokiej jakości produktów – wciąż pozostaje głównie dostawcą „no name’ów”: mleka w proszku, masła i tanich serów, często sprzedawanych dalej pod markami zachodnimi.
Prezes ZPPM szeroko omawia również rosnące koszty produkcji, wynikające z Zielonego Ładu, wysokich cen energii, pracy oraz nowych obciążeń regulacyjnych, takich jak rozszerzona odpowiedzialność producenta czy Fundusz Promocji Mleka. To – jak podkreśla – koszty, które ostatecznie ponoszą zarówno zakłady mleczarskie, jak i sami rolnicy.
W rozmowie pojawiają się także tematy konsolidacji rynku, zagrożeń związanych z importem mleka i produktów mleczarskich z Ukrainy, relacji z wielkimi sieciami handlowymi oraz potrzeby realnego dialogu ponad podziałami politycznymi.
Na zakończenie Marcin Hydzik porównuje sytuację polskiego mleczarstwa do niemieckiego przemysłu samochodowego – kluczowej gałęzi gospodarki, nad którą również zawisło widmo utraty konkurencyjności. Jak podkreśla, bez wspólnych, racjonalnych działań grozi nam trwałe osłabienie jednego z filarów polskiego rolnictwa.









