Obrona przed złą żywnością...
Gościem Polski Rolnej jest Jarosław Malczewski, prezes jednej z firm sektora rolno-spożywczego. Rozmowa odbywa się tuż przed jego wyjazdem do Chin.
Na początku Malczewski wyjaśnia, że wyjazd dotyczy zagospodarowania odpadów produkcji zwierzęcej, co łączy przemysł mleczarski, drobiarski i mięsny. Wskazuje, że sektor mleczarski w Chinach znajduje się w kryzysie – z powodu nadprodukcji i wysokich kosztów wytwarzania, wynikających z uzależnienia od importu pasz.
W Polsce sytuacja również jest trudna – produkcja mleka rośnie o ok. 5% rok do roku, a podobny wzrost notują też inne duże kraje UE (Francja, Niemcy, Holandia, Włochy, Irlandia). Nadpodaż destabilizuje rynek. Malczewski ostrzega, że import bezcłowy z USA od stycznia może pogłębić kryzys, o ile Unia nie zacznie wymagać od importerów takich samych standardów środowiskowych jak od europejskich producentów.
Krytykuje nadmiar unijnych regulacji, zwłaszcza w zakresie polityki klimatycznej i ETS-ów, które zwiększają koszty energii i zagrażają konkurencyjności przemysłu. Wskazuje też, że planowane zmiany prawa pracy (likwidacja umów zleceń i B2B) dodatkowo podniosą koszty, szczególnie w rolnictwie sezonowym.
Zdaniem Malczewskiego świat inwestuje w przetwórstwo mleka, zwłaszcza w Azji i Afryce, podczas gdy Europa „tonie w regulacjach”. Jako przykład podaje inwestycje nowozelandzkiej Fonterry w Abu Zabi oraz rozwój mleczarstwa na Białorusi. Przewiduje, że po wojnie produkcja rolna przesunie się na wschód – do Ukrainy, Rosji i Białorusi. Polska powinna myśleć o inwestycjach zagranicznych i współpracy między mleczarniami, by konkurować globalnie.
Malczewski mocno krytykuje Zielony Ład, twierdząc, że przenosi produkcję do krajów spoza UE, co paradoksalnie szkodzi klimatowi (bo powoduje wylesianie i wzrost emisji). Postuluje wprowadzenie etykietowania produktów z informacją o śladzie węglowym i udziale rolnika w cenie detalicznej, który w UE wynosi zaledwie 5–15%, podczas gdy w USA i krajach Mercosur sięga 40–50%.
W końcowej części rozmowy poruszony zostaje wątek publicznej krytyki prof. Anny Cichosz – Malczewski apeluje o merytoryczną debatę, w której wypowiadają się eksperci, a nie medialni komentatorzy. Podkreśla potrzebę racjonalnej dyskusji o żywności, mięsie i mleku, opartej na faktach, nie ideologii.
Rozmowa kończy się apelem o zdrowy rozsądek, dialog i świadomy wybór konsumentów, poparty przejrzystym znakowaniem produktów.











