Spadki cen nawet o 50 proc. Polmlek: „Część produktów sprzedajemy ze stratą"

O kryzysie w mleczarstwie nie tylko można mówić, ale nawet trzeba – uważa Adam Grabowski z Grupy Polmlek

Kryzys mleczarstwa widać na całym świecie
Jego zdaniem spowolnienie i trudności na rynku mleka widać nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Duże europejskie firmy mleczarskie obniżają ceny płacone za mleko o kilka centów, co jest znaczącym ruchem.

My widzieliśmy to już kilka miesięcy temu po światowych cenach produktów takich jak masło czy mleko w proszku. Tam zmiany cen są naprawdę radykalne, niektóry spadły nawet o 50 proc. Obecnie część naszego portfolio jest nierentowna. Sprzedajemy nasze produkty ze stratą – przyznaje Adam Grabowski.

Zastrzega, że w branży mleczarskiej nie jest to bardzo dziwne, bo w sektorze mleczarskim są lata tłuste i lata chude. Dodaje, że obecnie sytuacja i spadki na rynku mleczarskim są bardzo dynamiczne.
Jest czego się bać, ale na pewno damy radę – dodaje


Krzyk rozpaczy rolników
Zapytany o możliwe i zapowiadane protesty rolników, zauważył, że każde protesty są niepokojące.

Protest to krzyk rolników o pomoc, pod którą my się w 100 proc. podpisujemy. Na pewno trzeba wysłuchać rolników i wesprzeć jak tylko można –  uważa Adam Grabowski

Zapewnia, że Polmlek odbierze każdy litr mleka, a cen za surowiec nie obniży bardziej niż konkurencja. Polmlek musi dostosować się do rynku światowego. Adam Grabowski jest przekonany, że ten kryzys minie.

Protesty rolników są niezbędne, aby pokazać zarówno rządzącym, sieciom handlowym i zwykłym ludziom, że mleczarstwo potrzebuje wsparcia, a branżę spożywczą trzeba szanować i jak najbardziej jej pomagać –  dodaje.
 

Współpraca