Spekulacyjne gry, zbójeckie marże...

Nadwyżka mleka w Europie, tania produkcja w USA, rosnące koszty energii i regulacje Zielonego Ładu coraz mocniej uderzają w polskich producentów i przetwórców. W rozmowie z Krzysztofem Wróblewskim prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej Jarosław Malczewski bez złudzeń diagnozuje sytuację rynku mleka i ostrzega przed scenariuszami, które mogą doprowadzić do upadku części mleczarni i gospodarstw.


Gościem Polski Rolnej jest Jarosław Malczewski, prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej, który po raz kolejny komentuje aktualną sytuację na rynku mleka – tym razem w momencie narastającego kryzysu cenowego.
Rozmowa dotyczy globalnej nadprodukcji mleka, która obejmuje Unię Europejską, Stany Zjednoczone i Nową Zelandię. Szczególna uwaga poświęcona jest Niemcom, gdzie produkcja mleka wzrosła o ponad 5%, a niemal w pełni wykorzystane moce przerobowe zmuszają tamtejszy przemysł do „wypychania” nadwyżek – w tym mleka, koncentratów i serów – na rynki sąsiednie, m.in. do Polski.

Jarosław Malczewski tłumaczy, dlaczego niskie ceny mleka przerzutowego i półsurowców uderzają w rentowność polskich mleczarni, a także dlaczego kryzysy na rynku mleka często zbiegają się z kryzysami gospodarczymi i działaniami funduszy spekulacyjnych, które potrafią w krótkim czasie znacząco wpływać na ceny masła, mleka w proszku czy serów.
W rozmowie szczegółowo porównano koszty produkcji mleka w USA i Unii Europejskiej. W Stanach Zjednoczonych litr mleka kosztuje w skupie około 1,45 zł i nadal przynosi zysk, podczas gdy w Polsce i UE podobne ceny oznaczają głęboką stratę. Kluczowe różnice wynikają ze skali produkcji, niższych kosztów energii i pracy oraz braku obciążeń takich jak Zielony Ład czy system ETS.

Istotnym wątkiem jest również rola wielkich sieci handlowych, które – zdaniem rozmówców – wykorzystują nadpodaż i sytuację rynkową do obniżania cen skupu i utrzymywania wysokich marż detalicznych, co dodatkowo osłabia pozycję zarówno rolników, jak i przetwórców.

Rozmowa kończy się ostrzeżeniem: bez realnej konkurencji w przetwórstwie, bez ucywilizowania relacji z sieciami handlowymi i bez korekty unijnej polityki rolnej polskie mleczarstwo może znaleźć się w najtrudniejszym momencie od lat.
 

Współpraca