Szerzej i głębiej o bezpieczeństwie żywnościowym Polski
Podczas tegorocznego Forum Rynku Spożywczego i Handlu zaprezentowany został raport opracowany przez WNP Economic Trends pt. Raport. Bezpieczeństwo żywnościowe. Od odporności systemu do przewag konkurencyjnych. Warto przejrzeć się zawartym tam tezom i propozycjom.
Raport liczący 74 strony bardzo dogłębnie omawia zagadnienia związane z bezpieczeństwem żywnościowym. Omawia genezę i historię tego pojęcia, jego znaczenie, strategie różnych państw oraz spostrzeżenia i propozycje dla Polski.
Jak czytamy we wstępie, zawirowania geopolityczne sprawiły, że żywność przestała być zwykłym „dobrem konsumpcyjnym”. Dziś jest ona skutecznym narzędziem nacisku politycznego i ekonomicznego, a w skrajnych przypadkach – bronią. Jak podkreśla cytowany w raporcie Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi, bezpieczeństwo żywnościowe w UE nie jest zagrożone, ale nic nie jest dane na zawsze. – To nie puste hasło – to konkretne działania, które mają zapewnić, że żywności nie zabraknie – podkreśla minister.
Opracowanie wskazuje na kruchość gospodarki żywieniowej. Przypomina także największe klęski głodu w nowożytnej historii – wielki głód w Irlandii w latach 1845-1849, gdzie zmarło około miliona osób, przez wielki głód na Ukrainie z 7 milionami ofiar, wielki głód w Chinach na przełomie lat 50 i 60 XX wieku, który pochłonął nawet 45 milionów ofiar do wielkiego głodu w Etiopii w latach osiemdziesiątych XX wieku z milionem ofiar. Podkreślono, że głód nie jest wynikiem tylko braku jedzenia, al też decyzji politycznych, błędów systemowych i braku odporności gospodarki. Co więcej, patrząc historycznie na epizody głodu na świecie, bezpieczeństwo żywnościowe to jedna z głównych determinant wpływających na rozwój państwa. Jeszcze do lat 70. XX wieku termin bezpieczeństwa żywnościowego nie istniał w szerszej percepcji i stanowił głównie zainteresowanie wojskowych, którzy skupiali się na możliwości wyżywienia armii i stabilności kraju. Dopiero w latach 70-tych pochylono się bardziej nad tym zagadnieniem. Jego współczesna definicja brzmi następująco: „Bezpieczeństwo żywnościowe istnieje wtedy, gdy wszyscy ludzie, przez cały czas, mają fizyczny, społeczny i ekonomiczny dostęp do wystarczającej, bezpiecznej i pożywnej żywności, aby zaspokoić ich potrzeby dietetyczne i preferencje żywieniowe na rzecz aktywnego i zdrowego życia”.
Raport wskazuje cztery kluczowe filary bezpieczeństwa żywnościowego:
• Dostępność – fizyczne istnienie żywności na danym terytorium, pochodzącej z produkcji, zapasów lub importu.
• Dostęp – posiadanie przez gospodarstwa domowe i jednostki zasobów (środków ekonomicznych, społecznych) do nabycia odpowiedniej ilości żywności.
• Wykorzystanie – prawidłowe odżywianie, czysta woda, odpowiednie warunki sanitarne i wiedza kulinarna, które zapewniają efektywne przyswajanie składników odżywczych przez organizm.
• Stabilność – gwarancja, że dostępność i dostęp będą utrzymywane przez cały czas, niezależnie od nagłych wstrząsów (kryzysy, klęski żywiołowe, konflikty).
Jak widać, bezpieczeństwo żywnościowe jest zatem pojęciem wieloznacznym, które uwzględnia czynniki ekonomiczno-gospodarcze, społeczne, polityczne oraz militarne. Jak zatem obecnie wygląda polskie bezpieczeństwo żywnościowe w jego pełnym, wielowymiarowym aspekcie? Raport próbuje odpowiedzieć na to pytanie.
W 2024 roku eksport polskich artykułów rolno-spożywczych osiągnął rekordowe 53,5 mld euro. Importowaliśmy z kolei żywność o wartości 35,6 mld euro, co daje 17,9 mld euro nadwyżki w handlu. To w teorii stawia nasz kraj w bardzo bezpiecznej pozycji. – Polska jest silnym krajem rolniczym i znaczącym eksporterem. Mamy dobre warunki naturalne do produkcji rolniczej i jesteśmy w stanie wytworzyć więcej żywności niż tylko na własne potrzeby. Dzisiaj nasz kraj eksportuje prawie 40 procent swojej produkcji – zaznacza cytowany w opracowaniu minister Stefan Krajewski.
Jedną z prób oszacowania poziomu bezpieczeństwa żywnościowego jest – opracowany przez Economist Impact – Global Food Safety Index (GFSI). Wskaźnik ten pozwala porównać poziom bezpieczeństwa żywnościowego w 113 państwach świata. W najnowszej dostępnej edycji badania (opisującej sytuację w 2022 roku) Polska osiągnęła wysokie, 21. miejsce na świecie. Wyprzedziło nas 15 krajów z Europy, w tym 11 należących do Unii Europejskiej. GFSI bierze pod uwagę cztery główne wskaźniki: przystępność cenową, dostępność, jakość i bezpieczeństwo oraz zrównoważony rozwój i odporność. W kategorii przystępności cenowej Polska zajęła 27. miejsce na świecie. Naszą słabą stroną w porównaniu do innych państw Europy jest zmiana cen żywności w ostatnich latach.
Z kolei pod względem dostępności żywności, Polska uplasowała się na 35. miejscu. - Naszą kluczową słabością jest polityka bezpieczeństwa żywnościowego, na którą składają się brak odpowiedniej krajowej strategii oraz agencji ds. bezpieczeństwa żywności. Polska otrzymała w obu podkategoriach 0 punktów (przy średniej europejskiej wynoszącej 26 na 100 punktów). Inne słabo ocenione podkategorie to m.in. Korupcja, stabilność polityczna, infrastruktura irygacyjna, dostęp do edukacji, technologii i zasobów dla rolnictwa oraz wzmacnianie pozycji kobiet w rolnictwie.
Naszą silną stroną, nawet na tle Europy, pozostaje natomiast sieć wsparcia żywnościowego dla najbardziej potrzebujących. Jak podkreśla Jakub Olipra z Credit Agricole, będziemy mieć do czynienia z coraz częstszymi negatywnymi szokami podażowymi na rynkach rolnych – o bardzo złożonej naturze, wynikającymi zarówno z czynników agrometeorologicznych, jak i geopolitycznych. To może prowadzić do przejściowo mniejszej fizycznej i ekonomicznej dostępności żywności – czytamy w raporcie.
Najlepiej wypadamy pod względem jakości bezpieczeństwa żywności, zajmując 15. lokatę na świecie. Naszą mocną stroną w tej kategorii są standardy żywieniowe (obejmujące krajowe wytyczne, strategię, etykietowanie oraz monitorowanie i nadzór żywieniowy) oraz dostępność mikroelementów (takich jak witamina A, cynk i białko), które wyglądają bardzo dobrze, również na tle europejskim. Najgorzej natomiast ocenianą słabością jest mechanizm kontrolny i inspekcyjny – to jedyna podkategoria, w której Polska otrzymała 0 punktów (przy europejskiej średniej na poziomie 82 punktów). Gorzej niż przeciętny kraj europejski wypadamy także w kwestii udziału produktów niebędących skrobiowymi (np. owoce, warzywa, produkty mleczne) oraz udziału cukrów w diecie.
Autorzy raportu wskazują, że analiza sytuacji jasno pokazuje, że pozycja Polski jest daleka od złej, choć istnieje duże pole do strategicznej poprawy. Jakub Olipra zwraca uwagę w opracowaniu na konieczność budowania odporności systemu nie tylko poprzez zwiększanie produkcji, ale również przez dywersyfikację źródeł dostaw i zarządzanie zapasami. – Unijna polityka powinna koncentrować się na budowaniu strategicznej autonomii w obszarze części surowców rolnych i środków produkcji dla rolnictwa. Nawet jeśli czysty rachunek ekonomiczny wskazuje na opłacalność importu, strategicznie lepiej jest bazować na lokalnej, choć droższej produkcji – uważa ekspert Credit Agricole.
Bezpieczeństwo żywnościowe i wojna
W raporcie redakcja poświęciła sporo miejsca wyzwaniom jakie przyniosła wojna na Ukrainie. Jak czytamy, konflikt za naszą wschodnią granicą, wstrząsy na rynkach energii i postępujące skutki zmian klimatu przesuwają bezpieczeństwo żywnościowe z pola „technicznego” do rdzenia polityki bezpieczeństwa. W centrum uwagi jest już nie tylko wielkość plonów, lecz przede wszystkim trwałość całego łańcucha: od produkcji i przetwórstwa po logistykę oraz odporność na szoki zewnętrzne i przewidywalne reguły międzynarodowej wymiany. Cytowana w opracowaniu Monika Piątkowska, senator RP i członkini senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zwraca uwagę, że geopolityka zaczęła wpływać na bezpieczeństwo żywnościowe w sposób bezprecedensowy. – Wojna uświadomiła nam, że bezpieczeństwo żywnościowe i suwerenność żywnościowa są niezwykle ważne. Polacy nie odczuwali tego na co dzień, bo żywności w naszym kraju nie brakuje: jesteśmy znaczącym producentem i eksporterem netto wielu produktów, m.in. zbóż, które odegrały bardzo istotną rolę w kontekście geopolitycznym – mówi senator Piątkowska.
W raporcie wypowiada się również Agnieszka Maliszewska, prezeska Polskiej Izby Mleka i wiceprezydentka organizacji Cogeca, która reprezentowała unijne spółdzielnie na 11. Konferencji UE o instrumentach finansowych EAFRD w Mediolanie. Akcentuje, że bezpieczeństwo żywnościowe to nie tylko kwestia produkcji, ale też systemowego wsparcia i finansowania rolnictwa. – Wojna na naszych granicach, eskalacja napięć geopolitycznych i niepewność gospodarcza tworzą bardzo trudne warunki dla rolników i spółdzielni. Rosnące koszty, presja regulacyjna i ekstremalne zjawiska klimatyczne powodują spadek dochodów i hamują inwestycje – wskazuje. I podkreśla, że rolnictwo nie jest „zwykłym sektorem gospodarki”.
Jakub Olipra jasno i wyraźnie podkreślił, że Polska będąc członkiem Unii Europejskiej, jest w pełni od niej zależna. Z Kolei aby zapewnić Wspólnocie bezpieczeństwo żywnościowe, potrzebujemy konkurencyjnego, innowacyjnego i odpornego sektora, który potrafi stawić czoła dzisiejszym kryzysom i wykorzystać możliwości jutra. Zdaniem Moniki Piątkowskiej samowystarczalność i dywersyfikacja wzajemnie się uzupełniają. – Pandemia i wojna pokazały, że musimy być niezależni. Polska w dużej mierze jest samowystarczalna, ale Unia jako całość musi taki bilans dopiero wypracować. Zagrożeniem jest m.in. „umowa Mercosur” – w obecnym kształcie powinna zostać zablokowana, bo proponowane zabezpieczenia są niewystarczające – ocenia Monika Piątkowska. Senator dodaje, że powinniśmy budować tzw. mniejszość blokującą, by nie dopuścić do otwarcia rynku bez realnych „bezpieczników”.
Ukraina w UE to koń trojański
Rozszerzenie Unii Europejskiej o Ukrainę to jedna z najczęściej dyskutowanych kwestii w kontekście przyszłości europejskiego rolnictwa. Pojawia się wizja silnego, wspólnego hubu rolno-spożywczego, który mógłby wzmocnić pozycję Europy na globalnym rynku żywności, ale i obawy, że liberalizacja handlu z krajem o znacznie niższych kosztach produkcji doprowadzi do wstrząsów na unijnych rynkach rolnych, zwłaszcza w Polsce.
Zdaniem Mirosława Maliszewskiego, przewodniczącego Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi wizja wspólnego polsko-ukraińskiego hubu rolno-spożywczego jest korzystna tylko dla przetwórców, bazujących na tanich surowcach ze Wschodu. – Dla rolników pieniędzy w tym modelu nie będzie. Przy liberalnym otwarciu rynku przegrają z Ukrainą, bo koszty produkcji przez lata będą tam niższe niż w Polsce. My dopiero po dwóch dekadach członkostwa w UE zbliżyliśmy się do poziomu Zachodu, Ukraina przez lata będzie miała przewagę.
Dokumenty
Raport wskazuje, że kluczowym i nadrzędnym dokumentem planistycznym w Polsce pozostaje Strategia Bezpieczeństwa Narodowego (SBN), ostatni raz zaktualizowana w 2020 r. Od tego czasu „środowisko bezpieczeństwa” uległo radykalnym zmianom – od kryzysu migracyjnego po pełnoskalową agresję Rosji na Ukrainę. W tym kontekście SBN 2020 stała się dokumentem wyraźnie przestarzałym i nieprzystającym do realiów. Eksperci od lat wskazują na potrzebę jego pilnej rewizji. W obecnym kształcie „bezpieczeństwo żywnościowe” pojawia się w SBN jedynie marginalnie – w kontekście zmian klimatycznych i gospodarki wodnej. Tak powierzchowne potraktowanie tej fundamentalnej kwestii nie odpowiada wyzwaniom ostatnich lat, w których dostępność żywności stała się realnym komponentem bezpieczeństwa narodowego, a nie tylko zagadnieniem sektorowym. Brak nadania tej dziedzinie priorytetowego znaczenia stanowi jedną z najpoważniejszych luk strategicznych państwa – oceniają autorzy opracowania.
Drugim kluczowym dokumentem i fundamentem długofalowego kształtowania polskiego rolnictwa pozostaje Wspólna Polityka Rolna (WPR). To ona zapewnia podstawową stabilność finansową gospodarstw i definiuje kierunki rozwoju obszarów wiejskich. Tyle że główny ideologiczny komponent WPR – strategia Od pola do stołu” (Farm to Fork) – koncentruje się przede wszystkim na ekologizacji i zrównoważeniu produkcji, a nie na odporności systemu dostaw, choć jej wdrożenie może wpłynąć na odporność w czasie kryzysów – zwracają uwagę autorzy. W efekcie polityka ta nie eksponuje wystarczająco kwestii bezpieczeństwa żywnościowego w warunkach kryzysowych, militarnych czy energetycznych.
Na poziomie krajowym bezpośrednią realizacją celów WPR jest Krajowy Plan Strategiczny dla WPR (KPS WPR). Dokument ten ma charakter operacyjny i dotyczy efektywnego wydatkowania środków unijnych. Wspiera on kluczowe dla bezpieczeństwa żywnościowego obszary, takie jak cyfryzacja, automatyzacja, retencja wodna czy rozwój odnawialnych źródeł energii. Tyle że – podobnie jak WPR – skupia się na wzroście konkurencyjności i zrównoważeniu środowiskowym, nie zaś na odporności strategicznej państwa w obliczu zakłóceń podaży czy blokad handlowych. - Obecny „ekosystem strategiczny” można więc określić jako rozproszony i reaktywny. Polska nie dysponuje spójną, międzyresortową strategią bezpieczeństwa żywnościowego, która łączyłaby perspektywę rolną, handlową, energetyczną i infrastrukturalną. Istniejące dokumenty – od SBN po KPS WPR – tworzą mozaikę, w której wiele celów jest słusznych, lecz niewystarczająco skoordynowanych – czytamy.
Autorzy i eksperci zauważają, że unijne polityki, które w praktyce pełnią rolę głównego instrumentu, są projektowane pod kątem rozwoju i ekologizacji, nie zaś bezpieczeństwa dostaw w warunkach kryzysowych. W rezultacie Polska pozostaje zależna od ram i priorytetów ustalonych poza granicami kraju, choć w dużej mierze unijna polityka pozostawia tu niemałe pole na kształtowanie lokalnej wizji i rozwiązań.
W obecnych realiach geopolitycznych brak dedykowanej strategii bezpieczeństwa żywnościowego to luka o znaczeniu systemowym. Państwo, które nie planuje zabezpieczenia dostępu do żywności w scenariuszach kryzysowych – czy to militarnych, energetycznych, czy klimatycznych – działa w trybie reakcji, a nie prewencji. Dlatego, zdaniem autorów raportu konieczna jest nie tylko pilna aktualizacja Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, ale również opracowanie odrębnej, zintegrowanej Strategii Bezpieczeństwa Żywnościowego. Dokument ten powinien uwzględniać nie tylko zagrożenia klimatyczne, lecz także handlowe (jak umowa UE-Mercosur), energetyczne i polityczne, w tym bezpieczeństwo łańcuchów dostaw. Bez takiego dokumentu Polska pozostaje bez strategicznej kotwicy w jednym z kluczowych wymi







