Czy mleczarstwo pójdzie drogą rachunku ekonomicznego czy bezpieczeństwa żywnościowego?
Od ponad roku powstaje strategia polskiej branży mleczarskiej. Pracują nad nią wspólnie wszystkie organizacje branżowe. Jej celem jest zdefiniowanie szans i zagrożeń stojących przed polskim mleczarstwem oraz wskazanie kierunku rozwoju sektora.
Jednym z głównych założeń strategii dla mleczarstwa jest określenie wyzwań stojących przed polskim przemysłem mleczarskim przy równoczesnym wskazaniu kierunku dalszego rozwoju tej branży. Strategia ma być szerokim dokumentem, który na podstawie analizy danych oraz globalnych trendów pomoże ustalić konkretne cele w poszczególnych obszarach, takich jak rynek krajowy, rynek zagraniczny, współpraca z sieciami handlowymi, restrukturyzacja gospodarstw jak i spełnienie wymogów zrównoważonego rozwoju w mleczarstwie. Strategia określi, jak ma wyglądać polskie mleczarstwo za 10 czy 20 lat.
Jednym z ważniejszych elementów czy celów zawartych w dokumencie wstępnym, jakim jest mapa drogowa dla powstania strategii, jest konsolidacja branży mleczarskiej. Nie jest to temat nowy, gdyż hasło to wybrzmiewa już przynajmniej 20 lat.
Nie mniej trzeba na nie obecnie spojrzeć z innej perspektywy. Patrząc na unijny i globalny rynek mleczarski, jasno widać, że bardzo następuje konsolidacja największych firm. Przykładem tego jest ostatnie duże przejęcie niemieckiej mleczarni przez Arlę. Zdaniem ekspertów, świadczy też o tym, że konsolidacja będzie musiała również postępować w naszym kraju. Proces ten, spowolniony w ostatnich latach, będzie musiał trochę przyspieszyć, bo będziemy musieli stawić czoła konkurencyjności wobec tych dużych firm, które bardzo intensywnie obserwują polski rynek mleczarski. Widać, że największe firmy, jak Arla, która była wzorem modelu spółdzielczego, dzisiaj ze spółdzielczością ma już niewiele wspólnego. Ona bardzo mocno przekształca się w holding mleczny. To będzie bardzo duże wyzwania dla polskich, nawet największych firm.
Wniosek jest taki, iż tylko duże, największe firmy będą w stanie sprostać rosnącej konkurencji wielkich, ponadnarodowych korporacji takich jak Arla, Lactalis czy Fonterra. Podobnie na rynku krajowym, czas małych, lokalnych powiatowych mleczarni się kończy – nie mają odpowiedniej skali produkcji, aby odpowiednio obniżyć koszty działalności, a bez niskiej ceny produktu finalnego tracą dostęp do półek sieci handlowych. To z kolei skutkuje praktycznie wypadnięciem z rynku. W tym świetle konsolidacja jawi się jako konieczność dziejowa, przed którą nie ma odwrotu.
Jednak nie jest to ostatnie słowo cyklu dziejowego. Obecne czasy jawią się jako wyjątkowo niespokojne i nieprzewidywalne. W jednym czasie wystąpiło kilka naprawdę poważnych wyzwań: drożejąca energia, zmiany klimatu, napięcia geopolityczne, rewizja reguł gry w globalnym handlu i gospodarce czy też coraz większa nadregulacja rynku. Kluczowa staje się nowa zmienna – bezpieczeństwo żywnościowe.
Jak czytamy w raporcie opublikowanym przez WNP Economic Trends pt. „Bezpieczeństwo żywnościowe. Od odporności systemu do przewag konkurencyjnych” wymienione wyżej czynniki uświadamiają, że w bezpieczeństwie żywnościowym niepomiernie na znaczeniu zyskują ciągłość i rentowność produkcji, przewidywalność dostaw, jakość i cena akceptowalna dla konsumenta. Dla rolnika i przetwórcy zmieniający się wymiar tego pojęcia oznacza również stabilny dostęp do surowców, energii i wody, jasne reguły gry oraz możliwość inwestowania w technologie; dla nabywcy – pewność, że półka będzie pełna, a produkt – bezpieczny i uczciwie wyceniony.
Współczesna definicja bezpieczeństwa żywnościowego brzmi następująco: „Bezpieczeństwo żywnościowe istnieje wtedy, gdy wszyscy ludzie, przez cały czas, mają fizyczny, społeczny i ekonomiczny dostęp do wystarczającej, bezpiecznej i pożywnej żywności, aby zaspokoić ich potrzeby dietetyczne i preferencje. Bezpieczeństwo żywnościowe jest zatem pojęciem wieloznacznym, które uwzględnia czynniki ekonomiczno-gospodarcze, społeczne, polityczne oraz militarne. W zależności od regionu czy omawianego segmentu percepcja kwestii bezpieczeństwa żywnościowego może być więc bardzo różna. Wiceprezes SM Mlekpol Małgorzata Cebelińska twierdzi, że bezpieczeństwo żywnościowe to przede wszystkim zagwarantowanie konsumentom stałego dostępu do produktów najwyższej jakości, a jednocześnie zapewnienie stabilności ekonomicznej naszym dostawcom.
Na ostatnim Forum Rynku Spożywczego i Handlu dr Jakub Olipra, starszy ekonomista z banku Credit Agricole omówił swoją prezentację pt. „Bezpieczeństwo Żywnościowe – Czego nauczyły nas ostatnie lata?”. Wskazał wyraźnie, że zbyt duża koncentracja na rynku żywności tworzy ryzyko systemowe grożące bezpieczeństwu żywnościowemu. Zaprezentował również koncepcje klepsydry w systemie żywnościowym, gdzie mamy wielu producentów- rolników, niewielu bądź kilku przetwórców i bardzo dużo konsumentów. Wyjaśnił, że jakiekolwiek kłopoty przetwórców jak np. cyberatak, awaria czy blockout sprawią, że żywność nie przepłynie od producentów do konsumentów. Wskazał także konkretne przykłady nadmiernej koncentracji. Cztery firmy posiadają aż 70 proc. globalnego rynku środków ochrony roślin, cztery firmy posiadają 60 proc. światowego rynku nasion, aż 90 proc. światowego handlu zbożem jest w rękach zaledwie pięciu firm. Ich zmowa, kryzys bądź upadek, zablokuje te rynki na całym świecie. - Przy tak dużej koncentracji nie można mówić o zachowaniu bezpieczeństwa żywnościowego – mówił Jakub Olipra. Wśród przedstawionych wniosków warto wyróżnić fakt, że wysoka produkcja żywności nie jest równoznaczna z bezpieczeństwem żywnościowym oraz że w warunkach rosnących napięć geopolitycznych uzasadnione jest skracanie łańcuchów dostaw nawet za cenę wzrostu kosztów produkcji i kosztów środowiskowych.
Patrząc na rynek mleczarski pod względem bezpieczeństwa żywnościowego, im więcej zakładów przetwórczych i firm, tym klepsydra jest szersza, a konsumenci, czyli powiedzmy jasno – Polska, jest bezpieczniejsza. Czy powstająca strategia uwzględni zatem bezpieczeństwo żywnościowe i rolę jaką ma do odegrania w nim sektor mleczarski?







