Czy w sieciach handlowych widać trend na żywność wegańską?
13.09.2018 -
– Z najnowszego sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych – na zlecenie Fundacji Otwarte Klatki – wynika, że coraz więcej Polaków (blisko 60%) zamierza ograniczyć jedzenie mięsa. Pomimo, że są to badania deklaratywne, trzeba zauważyć, że Polacy poddali się modzie na zdrowszy styl życia i coraz więcej z nas wyklucza produkty odzwierzęce ze swojej diety – mówi Karolina Liberka, Strategy Director w Grandes Kochonos.
– Wielu respondentów deklaruje, że stara się na co dzień spożywać więcej produktów warzywnych, a ich decyzja podyktowana jest m.in. ideologią, dbaniem o środowisko, zdrowie i dobre samopoczucie. Naprzeciw ich oczekiwaniom wychodzą sieci handlowe, które zdecydowanie poszerzają ofertę artykułów wegańskich lub jeśli do tej pory nie miały ich w swojej ofercie, planują pierwsze produkty – mówi Karolina Liberka, Strategy Director w Grandes Kochonos.
– Mniej więcej rok temu na facebookowych grupach poświęconych jedzeniu wege konsumenci wymusili na sieci Lidl wprowadzenie tygodnia wegetariańskiego. Obecnie na stałe ma on w swojej szerokiej ofercie wegański nabiał (jogurty Planton), wegańskie lody, mleko sojowe oraz zamienniki mięsne – dodaje.
Ekspertka tłumaczy, że zarówno weganie jak i wegetarianie poszukują zamienników białka zwierzęcego. – Warto wziąć pod uwagę, że „zielone” zamienniki powinny jak najbardziej przypominać mięsne produkty, zarówno pod względem wyglądu, a przede wszystkim smaku. Jednym z najczęstszych mitów na temat wegetarian jest niepamięć o tym, że osoby na diecie roślinnej przeszły na nią nie dlatego, że nie lubią mięsa, tylko z m.in. ze zmian światopoglądowych. Stąd smak mięsa nadal jest im bliski i nie chcą z niego rezygnować – mówi.
Dodaje, że na szczęście na rynku mogą spotkać coraz większe zrozumienie swoich potrzeb. M.in. sieć Netto wprowadziła wegańskie mięso mielone Naturli, które w smaku i konsystencji odpowiada wołowemu mięsu mielonemu.
– Coraz częściej „zielone” mięso zostaje umieszczone w tej samej lodówce, co mięso naturalne. Osoby na diecie roślinnej nie są do końca zgodne, czy powinno tak być. Jednakże zastosowanie techniki infiltracji pozwala pozbycie się tzw. wege gett w przestrzeni oraz umożliwienie korzystania z produktów także nowym konsumentom, którzy do tej pory nie byliby zainteresowani „zieloną” opcją – mówi Karolina Liberka.
– Dane sprzedażowe wskazują, że jest to najlepsze rozwiązanie w kontekście biznesowym. Fińska sieć Kesko K-Food wprowadziła wegańskie produkty do tej samej lodówki co dania mięsne, dzięki temu uzyskała wzrost w artykułach pochodzenia roślinnego, meat fake, wegańskich mrożonych produktach (steki, falafele, burgery + 41%), niemlecznych produktach (+ 47%). Można kręcić nosem, ale widać, że taktyka umieszczania towarów wege i nie wege w bliskim sąsiedztwie działa – wyjaśnia ekspertka.
Tłumaczy, że w Polsce większość sieci handlowych wegańskie i wegetariańskie artykuły komunikuje wraz z produktami BIO i Eco. Główny nacisk w narracji położony zostaje na zdrowie i zmianę nawyków żywieniowych, odkrywania nowych smaków oraz przygotowywania posiłków zgodnie z nową piramidą zdrowego odżywiania. – Warto zwrócić uwagę, że żadna z sieci nie zdecydowała się na szeroko zasięgową kampanię z wykorzystaniem samych produktów „zielonych” – mówi.
Z jakich powodów konsumenci decydują się na żywność wegańską? – Konsumenci decydują się na ten rodzaj odżywiania po pierwsze ze względów ideologicznych, po drugie, coraz częściej, ze względów zdrowotnych doceniając korzyści takiego stylu żywienia. Zarówno z pierwszym jak i z drugim powodem wiąże się bardzo duża świadomość produktowa. Wegańscy konsumenci czytają etykiety, sprawdzają, czy artykuły są na 100% wegańskie i czy nie zawierają takich dodatków, jak np. miód, wosk pszczeli czy żelatyna – wyjaśnia.
– Wraz z rosnącą wegańską ofertą firmy, w tym także sieci handlowe, będą musiały zmierzyć się z tematem mięsnych dostawców produktów wegańskich. Na facebookowych grupach zamkniętych poświęconych diecie wege coraz częściej wywołuje się do tablicy mięsnych producentów, którzy w ramach dywersyfikacji biznesu tworzą produkty bezmięsne. Takie towary ma swojej ofercie m.in. Sokołów, Balcerzak, Zakłady Mięsne Silesia. Nie ma jednego frontu wśród samych wegan i wegetarian. Jest grupa, która z góry bojkotuje te artykuły, jednakże większość jest zadowolona, że oferta bezmięsna się rozwija – dodaje ekspertka.
– W Polsce zaczęła się prawdziwa walka o „zielonych” konsumentów, tym bardziej, że jednym z obecnych trendów docierających do Polski jest „mood food”, w który bezmięsna dieta idealnie się wpisuje – podsumowuje Karolina Liberka.
(13.09.2018 za Olimpia Wolf, portalspozywczy.pl)






