Rośnie udział kosztów energii w zakładach mleczarskich
W styczniu i lutym Polska doświadczyła największej od 16 lat fali mrozów, co przełożyło się na rekordowe zapotrzebowanie na energię elektryczną w całym kraju. Rekordowe zapotrzebowanie na moc, wysokie zużycie gazu ziemnego oraz wzrost rachunków po wycofaniu mechanizmów mrożenia cen wyraźnie pokazały, że energetyka w Polsce wchodzi w nową fazę – mniej polityczną, a znacznie bardziej kosztową i rynkową. Zdaniem ekspertów to moment, w którym firmy muszą przejść od reakcji na kryzys do długofalowego zarządzania energią. To temat, nad którym zakłady mleczarskie muszą się pochylić już teraz
Głównym kosztem dla każdej mleczarni jest surowiec, czyli mleko, którego udział dochodzi czasem nawet do 70 proc. wszystkich kosztów. Jednak styczniowa fala mrozów doprowadziła do historycznych poziomów zapotrzebowania na energię elektryczną oraz rekordowego zużycia gazu ziemnego. Krajowy system elektroenergetyczny pozostał stabilny, jednak – jak podkreślają analitycy – było to możliwe przy znacząco podwyższonych kosztach wytwarzania i bilansowania. – To ważny test, który system zdał technicznie, ale nie ekonomicznie – komentuje Jarosław Fabiański, prezes zarządu Direct4Energy. – Bezpieczeństwo dostaw zostało utrzymane, jednak rachunek za tę stabilność był wysoki. I to właśnie ten rachunek coraz częściej trafia do odbiorców końcowych.
Od 1 stycznia 2026 roku rynek funkcjonuje bez administracyjnego mrożenia cen energii. Choć ceny hurtowe nie osiągają poziomów znanych z okresu kryzysu energetycznego, wzrost opłat regulowanych, dystrybucyjnych i systemowych sprawił, że rachunki dla firm i gospodarstw domowych wyraźnie wzrosły. – Przez ostatnie lata energia była w dużej mierze kosztem sterowanym politycznie. Dziś wracamy do mechanizmów rynkowych, a to oznacza konieczność świadomych decyzji zakupowych i inwestycyjnych – wskazuje Fabiański. Energia staje się jednym z kluczowych czynników konkurencyjności przedsiębiorstw, a nie tylko pozycją w kosztorysie. Według danych z 2025 roku szacuje się, że koszty energii wzrosły o ok. 15–20 proc. w skali roku w zakładach mleczarskich, co jest istotne zwłaszcza dla energochłonnych procesów np. pasteryzacji czy suszenia mleka.
W klasycznych analizach sektora spożywczego (w tym mleczarstwa) udział kosztów energii w ogólnych kosztach produkcji produktów spożywczych często sięga 15–30 proc., a w najbardziej energochłonnych segmentach (np. suszarnie mleka) może być jeszcze wyższy.
Konkretny procentowy udział kosztów energii w całkowitych kosztach zakładów mleczarskich nie jest podawany, gdyż zależy od wielkości przedsiębiorstwa, profilu produkcji i stopnia zautomatyzowania, ale analogie z sektorem spożywczym sugerują, że udział ten jest istotny, choć zwykle niższy niż surowca mlecznego czy materiałów opakowaniowych. W badaniach sektora spożywczego w Polsce przed pandemią w latach 2015–2020 energia stanowiła około 2,7–3,4 proc. bezpośrednich kosztów produkcji, choć dane zostały przed rosnącymi cenami energii z lat 2022–2025. Przykładowe przybliżenie udziału energii w kosztach całkowitych zakładów mleczarskich w Polsce w 2025 r. ok. 8–15 proc. całkowitych kosztów operacyjnych.
Z kolei najnowsze dane z rolnictwa sugerują, że energia może stanowić ponad 10 proc. kosztów całkowitych w polskich gospodarstwach rolnych, przy czym wzrost cen energii wpływał bardziej na rolnictwo w Polsce niż średnio w UE.
Zimowe miesiące potwierdziły, że gaz ziemny nadal odgrywa istotną rolę w polskim miksie energetycznym, choć coraz wyraźniej przestaje być paliwem tanim i przewidywalnym. Równocześnie rośnie znaczenie odnawialnych źródeł energii, jednak ich zmienność w okresach szczytowego zapotrzebowania unaocznia potrzebę szerszego podejścia do zarządzania energią.
Od lat postępująca automatyzacja w branży mleczarskiej, z jednej strony obniża koszty ludzkiej pracy i ludzkich błędów, ale równocześnie generuje wzrost użycia energii.
Rosnące koszty produkcji, ograniczona dostępność pracowników i presja na utrzymanie efektywności sprawiają, że gospodarstwa mleczne coraz częściej patrzą na automatyzację nie przez pryzmat innowacji. - Unia Europejska traci przewagę konkurencyjną kosztowo, głównie przez rosnące koszty energii i regulacje; w Polsce dodatkowo na ceny energii mocno wpływają podatki – wskazuje Marcin Hydzik, prezes Związku Polskich Przetwórców Mleka. Wysokie koszty energii znacząco zmniejszają marże zysku przemysłu mleczarskiego, szczególnie gdy ceny finalnych produktów nie rosną w takim samym tempie — co prowadzi do pogarszania się opłacalności produkcji. Dane branżowe wskazują, że to właśnie mniejsze mleczarnie są najbardziej narażone na negatywne skutki wysokich kosztów energii — ich mniejsza skala działania i słabsza siła negocjacyjna wobec sieci handlowych oraz dostawców energii sprawiają, że część z nich ma problemy z rentownością i utrzymaniem działalności
Zakłady mleczarskie próbują sobie radzić z tym wzrostem na rozmaite sposoby. Niektóre inwestują w odnawialne źródła energii, np. instalacje fotowoltaiczne, które mają obniżyć koszty zakupu energii z sieci i ograniczyć emisje CO₂ – przykład takiej inwestycji ogłosiła ostatnio OSM Piątnica, która w Ostrołęce uruchomiła nowoczesną farmę fotowoltaiczną o mocy przyłączeniowej 999,2 kW. Roczna produkcja energii będzie na poziomie około 1 173 900 kWh, sprawia to, że farma fotowoltaiczna staje się trwałym elementem transformacji energetycznej zakładu, a całkowity koszt realizacji inwestycji wyniósł około 3,3 mln zł.
Innym sposobem jest negocjowanie długoterminowych umowy na dostawy energii, aby ograniczyć ryzyko gwałtownych wzrostów cen — choć nie zawsze jest to łatwe w sytuacji dynamicznych zmian cen rynkowych.
Obecna sytuacja rynkowa wyraźnie premiuje podmioty, które traktują energię jako obszar zarządzania strategicznego. Coraz większe znaczenie ma sposób kontraktowania energii i gazu, umiejętność zarządzania ryzykiem cenowym, wykorzystanie własnych źródeł wytwórczych oraz elastyczne podejście do profilu zużycia. – Najdroższe decyzje energetyczne to dziś brak decyzji. Firmy, które już teraz porządkują swoje modele zakupowe i inwestycyjne, budują realną przewagę kosztową na kolejne lata – podkreśla Fabiański.
Zdaniem ekspertów rok 2026 będzie okresem przejściowym, w którym rynek energii w Polsce coraz wyraźniej dzielić się będzie na tych, którzy aktywnie zarządzają kosztami i ryzykiem, oraz tych, którzy jedynie reagują na kolejne zmiany cen. – Energetyka wchodzi w fazę dojrzałości kosztowej. Wygrywać będą ci, którzy myślą o energii jak o elemencie strategii biznesowej, a nie tylko obowiązkowym rachunku do zapłacenia – podsumowuje prezes Direct4Energy.






