Zdaniem analityków nadchodzą niebezpieczne czasy
W najnowszym Coface Risk Review eksperci tej firmy ostrzegają, że lata 2025–2026 upłyną pod znakiem spowolnienia gospodarczego i eskalacji kryzysów międzynarodowych. Na liście zagrożeń dominują taryfy celne w USA oraz konflikty na Bliskim Wschodzie. Uwzględniając obecne warunki oraz wdrożone środki, Coface obniżyło ocenę ryzyka dla 23 sektorów i 4 krajów. Zdaniem analityków, światowa gospodarka wyraźnie hamuje. Jak poradzi sobie branża mleczarska w nowej sytuacji?
Zdaniem analityków firmy Coface, która zajmuje się ubezpieczeniem biznesowym, transakcji eksportowych i szacowaniem ryzyka, perspektywy dla światowej gospodarki są bardziej niepewne niż kiedykolwiek wcześniej. Tak jak ceny mleka na Podlasiu zależą w istotniej mierze od notowań na nowozelandzkiej giełdzie, tak światowa gospodarka zależy od sytuacji geopolitycznej i decyzji handlowych prezydenta USA. Donald Trump przedłużył termin negocjacji z partnerami handlowymi chcącymi uniknąć wyższych ceł – nową, ostateczną datą wejścia w życie tzw. taryf wzajemnych oraz nowych, 50% ceł na miedź jest 1 sierpnia. W trakcie 90-dniowego zawieszenia USA ogłosiły wstępne warunki porozumień z Wielką Brytanią, Chinami i Wietnamem. Jeśli jednak do porozumień nie dojdzie, ponowne wdrożenie ceł może mocno uderzyć w globalny wzrost gospodarczy. Prognozy ekspertów Coface przewidują wyraźne spowolnienie – wzrost na poziomie 2,2% w 2025 r. i 2,3% w 2026 r., ale jeśli napięcia będą się nasilać, wzrost może spaść poniżej 2%.
– Niepewność dotyczy również inflacji. Obecnie sytuacja wydaje się stabilna, ale może się to szybko zmienić – zwłaszcza jeśli wzrosną ceny energii. W USA inflacja może sięgnąć 4% do końca 2025 r. Banki centralne prawdopodobnie będą ostrożne z dalszymi decyzjami. Eksperci Coface twierdzą jednak, że jeśli inflacja w USA zostanie opanowana, Rezerwa Federalna może zacząć obniżać stopy już jesienią 2025 r. Z kolei Europejski Bank Centralny wskazuje, że zbliża się do zakończenia cyklu obniżek stóp procentowych. Natomiast silny kurs euro względem dolara może skłonić do realizacji jeszcze jednej obniżki w tym roku – czytamy w raporcie Coface.
Zdaniem ekspertów, w Europie sytuacja jest jeszcze bardziej nieprzewidywalna – możliwe, że wreszcie zostaną wprowadzone opóźnione reformy finansów publicznych. Niemcy uruchomiły program stymulacyjny, ale jego skali nie da się jeszcze oszacować. W Europie Niemcy odnotowały niewielki wzrost, gospodarka Francji pozostaje w stagnacji, Włochy mogą wkrótce wyhamować, a Hiszpania utrzymuje dynamikę dzięki turystyce i funduszom unijnym. Jednocześnie Polska na początku 2025 roku osiągnęła jeden z najlepszych wyników gospodarczych, pomimo stagnacji naszych zachodnich sąsiadów. Co ważne, Coface prognozuje dalsze przyspieszenie wzrostu gospodarczego w naszym kraju w latach 2025 i 2026. – Kluczowym czynnikiem napędzającym ten wzrost będą inwestycje wspierane przez zwiększoną absorpcję funduszy unijnych oraz stopniowe łagodzenie polityki pieniężnej. Chociaż wpływ środków unijnych na gospodarkę jest opóźniony, bazowym scenariuszem dla polskiej gospodarki pozostaje wyraźny wzrost dynamiki inwestycji w drugiej połowie 2025 roku oraz na początku 2026 roku – mówi dr Mateusz Dadej, Główny Ekonomista Coface w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.
Bliski Wschód i nadpodaż – rynek ropy balansuje na krawędzi
Konflikt między Izraelem a Iranem ponownie wzbudził obawy o stabilność rynku ropy naftowej. Poza tym zagrożeniem geopolitycznym podstawowe czynniki rynkowe wskazują na spadek cen. Rośnie produkcja w krajach spoza OPEC+, popyt słabnie przez napięcia handlowe, a państwa OPEC+ wracają z dodatkowymi wolumenami (2,2 mln baryłek dziennie). Eksperci Coface przewidują, że jeśli nie wybuchnie poważny kryzys, ceny prawdopodobnie będą się dynamicznie zmieniać, ale utrzymają się w przedziale 65–75 USD za baryłkę.
W raporcie Coface Risk Review wskazano również kraje i sektory, którym Coface obniżył ocenę ryzyka, sygnalizując pogarszające się warunki gospodarcze i biznesowe. Wśród nich znalazły się Malezja (obniżenie z A3 do A4), Singapur (obniżenie oceny z A2 do A3), Rumunia (obniżenie oceny z A4 do B) oraz Tajlandia (z oceny A4 do B). Coface obniżyło również oceny ryzyka dla 23 branż – w tym dla metalurgii, budownictwa, transportu, sektora chemicznego, tekstyliów i maszyn, co może się przełożyć na kryzys i spadek konsumpcji.
Sytuacja Polski w obliczu globalnych napięć
Jak czytamy, wśród rosnącej niepewności gospodarczej i obniżek ocen ryzyka, Polska wyróżnia się stosunkowo stabilną pozycją. Jednak obecne warunki geopolityczne cechuje wysoka nieprzewidywalność. – Decyzje polityczne, w szczególności te podejmowane przez prezydenta USA, znacząco wpływają na poziom niepewności wśród przedsiębiorstw na całym świecie. Polska od dawna jest znaczącym beneficjentem bezpośrednich inwestycji zagranicznych, które odegrały kluczową rolę w historycznym wzroście gospodarczym kraju. Jednak w obliczu obecnej niestabilności globalnej, skłonność inwestorów do podejmowania nowych projektów może zostać ograniczona. Wielomilionowe inwestycje zagraniczne, często planowane z kilkuletnim wyprzedzeniem, stają się ryzykowne w sytuacji braku przewidywalności polityki handlowej. Polska – rynek wciąż klasyfikowany jako „wschodzący" – może nie spełniać obecnych kryteriów ryzyka przyjmowanych przez globalne przedsiębiorstwa – tłumaczy dr Mateusz Dadej.
Polskie mleczarstwo w świetle złych prognoz
W świetle informacji przedstawionych w raporcie Coface, sytuacja polskiego mleczarstwa w nadchodzących latach (2025–2026) może stanąć przed istotnymi wyzwaniami. Sektor mleczarski nie działa w próżni, jesteśmy częścią sektora produkcji i przetwórstwa żywności, więc nas też dotykają sytuacje kryzysowe oraz zagrożenia wynikające z nowych regulacji i polityk choćby Unii Europejskiej. - Jesteśmy wrażliwi na niestabilność geopolityczną, napięcia handlowe, inflację i wahania cen energii. Ryzyko związane z rosnącymi taryfami celnymi oraz trudnościami w handlu międzynarodowym może utrudniać eksport produktów mlecznych, szczególnie na rynki pozaeuropejskie. Dodatkowo wzrost kosztów energii oraz możliwa presja płacowa będą wpływać na wzrost kosztów produkcji. Warto tutaj wspomnieć na niepewność i zachwianie stabilnością sektora rolniczego w związku z zapowiedziami przeformułowania Wspólnej Polityki Rolnej – można powiedzieć, że dobrze już było, a teraz czekają nas turbulencje – mówi Marcin Hydzik, Prezes Zarządu Związku Polskich Przetwórców Mleka.
Prezes Hydzik jednocześnie zwraca uwagę na wzrost inwestycji w dużych i średnich zakładach, które mogą dać impuls do modernizacji sektora. Innowacje, elastyczność w reakcji na potrzeby konsumenckie – to wszystko daje nadzieję na utrzymanie konkurencyjności. Kluczowe będzie także dostosowanie się do rosnących wymogów klimatycznych i ESG, co – przy rosnącej presji regulacyjnej w UE – może stanowić dodatkowe obciążenie dla mniejszych i średnich zakładów mleczarskich. Bowiem nie jest prawdą, jak twierdził jeden z kandydatów na urząd Prezydenta RP, że nie ma już Zielonego Ładu – on jest zmodyfikowany, złagodzony, przesunięty w czasie w niektórych swoich elementach, ale nie zniknął, a wraz z nim są ciągle aktualne wymogi.
– Podsumowując: mimo relatywnej odporności polskiej gospodarki, sektor mleczarski będzie musiał przygotować się na okres wzmożonej niepewności i silnej presji kosztowej. Kluczowe będzie zwiększanie efektywności, dywersyfikacja rynków zbytu i wykorzystanie dostępnych środków na modernizację i transformację energetyczną – mówi Marcin Hydzik.
Coface Risk Review jasno pokazuje, że globalna gospodarka wchodzi w fazę zwiększonego ryzyka. Wojny handlowe, napięcia geopolityczne i presja inflacyjna ograniczają inwestycje
i spowalniają wzrost gospodarczy. Nawet kraje z solidnymi fundamentami muszą działać ostrożnie i szybko dostosowywać się do zmiennych warunków. Globalne zawirowania nie ominą i nie pozostaną bez wpływu na Polskę i nasz sektor rolno-spożywczy, w tym mleczarstwo.
Radosław Poniedzielski







