Afryka to wielka szansa dla polskich firm. Mamy tam przyjaciół

29.03.2019 -

– Nie ma państwa afrykańskiego, z którego znaczna liczba osób nie studiowała w Polsce. Ci ludzie zajmują tam dość intratne stanowiska i są do Polski bardzo dobrze nastawieni. Byłem w kilkunastu krajach Afryki i wszędzie jak się mówi, że jest się z Polski, jest się mile przyjmowanym, a nawet lepiej niż nasi zachodni sąsiedzi. Nie wykorzystujemy tego, że mamy w Afryce przyjaciół, którzy także mówią po polsku – mówił Czesław Cieślak, prezes OSM Koło podczas VII Kongresu Eksporterów Przemysłu Rolno-Spożywczego.

 



 

Czesław Cieślak uważa, że jedną z największych trudności w eksporcie jest zdobycie klienta i przełamanie bariery wzajemnej nieufności.

– Jeżeli się nie znamy, klient boi się dać nam przedpłatę, bo nam nie wierzy. Z kolei my też mamy ograniczone zaufanie do tego odbiorcy. Ja mu wyślę z odpowiednio wydłużonym terminem zapłaty, a pieniądze nie zawsze otrzymam. Sam miałem takie przypadki. Brak możliwości taniego ubezpieczenia kontraktów to duży problem. Do tego dochodzi brak promocji w tych państwach. Jeżeli rząd chce żebyśmy rozwijali eksport, potrzebna jest linia do promowania polskiej żywności w tych państwach, do których już się trochę zaczyna eksportować – dodał.

Prezes OSM Koło wskazał, że pomoc eksportowa kierowana dla polskich przedsiębiorców przeznaczona jest dla firm mikro, małych i średnich.

– Eksport do Afryki czy Azji nie polega na tym, że wyślemy 1-2 kontenery w miesiącu czy na pół roku. Tego drobne i małe firmy nie zrobią. Nawet najwięksi polscy eksporterzy mleczarscy nie są w stanie samodzielnie prowadzić promocji na rynkach afrykańskich czy azjatyckich. Dlatego potrzeba pomocy na promocję i pomocy inwestycyjnej dla firm eksportujących, które chcą rozwijać linie produkcyjne typowo przeznaczone pod eksport. Ceny na rynkach światowych są różne. 2018 rok dał najlepszy przykład na mleku w proszku, gdzie mieliśmy najniższe ceny od 15 lat. Ale trzeba było eksportować, bo musimy. Eksporterzy w 2018 roku z eksportu nie mieli wielkich zysków, ale to wcale nie znaczy, że należy zaprzestać eksportu, bo musielibyśmy wyprowadzić bydło do rzeźni – dodał.

Cieślak zaapelował do ministra rolnictwa, aby zmienił politykę korzystania ze środków pomocowych pod linie produkcyjne typowo pod eksport polskiej żywności.

– Nawet nasze największe mleczarnie są mikrusami w porównaniu do firm na Zachodzie. Nie jesteśmy takimi potęgami, że damy sobie radę. A jeżeli nie można przyznać środków pomocowych, to dlaczego znajdują się w Polsce środki na pomoc inwestycyjną i na zwolnienie z podatków dla firm, które do Polski sprowadzają inwestycje? A polska spółdzielczość nawet tych środków w postaci odroczenia czy zwolnienia z podatku dochodowego od inwestycji nie ma. Wiemy jak przerobić produkcję rolniczą i wiemy jak ją sprzedać, ale oczekujemy rzetelnej pomocy, a nie tylko słów, które nas pocieszają. W 2018 roku sprzedaliśmy 25 tys. ton. W tym roku na pewno sprzedamy więcej, a możemy sprzedać dwa razy więcej – dodał.

Prezes OSM Koło opowiadał także o potencjale Afryki.

– Nie ma państwa afrykańskiego, w którym znaczna liczba osób nie studiowała w Polsce. Ci ludzie zajmują tam dość intratne stanowiska i są do Polski bardzo dobrze nastawieni. Byłem w kilkunastu krajach Afryki i wszędzie jak się mówi że jest się z Polski, jest się mile przyjmowanym, a nawet lepiej niż nasi zachodni sąsiedzi. Nie wykorzystujemy tego, że mamy w Afryce przyjaciół, którzy także mówią po polsku. Przez wiele lat musiałem sprzedawać taniej niż Duńczycy czy Holendrzy. Dziś sprzedaję nawet drożej, ale jest to wynikiem wysokiej i stałej jakości produktu. Tu nie może być wpadki. Te rynki zdobywa się powoli, ale dla Polski jest to wielka szansa – podsumował.

(29.03.2019 za portalspozywczy.pl, fot. portalspozywczy.pl)


Współpraca