Geopolityka a rynek serów. Utrata Rosji a realna struktura sprzedaży

Jeszcze dekadę temu Rosja odpowiadała za ponad 10 proc. naszego eksportu serów i była istotnym odbiorcą masła. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej – zarówno Polska, jak i Rosja przeszły głęboką transformację sektora. W tle pojawia się jednak inny kierunek o rosnącym potencjale – Ukraina, która już teraz dynamicznie zwiększa import polskich produktów mlecznych.

10 procent polskiego eksportu serów
Grzegorz Rykaczewski, ekspert rynku Agrifood w Banku Pekao S.A. zauważa, że Rosja była ważnym partnerem handlowym nie tylko polskiego przemysłu mleczarskiego, ale też przetwórstwa w Finlandii, Estonii, Niemczech czy Holandii.

Dla Polski rynek rosyjski miał szczególne znaczenie w segmencie serów – w szczytowym momencie udział Rosji w polskim eksporcie kształtował się wyraźnie powyżej 10 proc. Rosja była też ważnym odbiorcą polskiego masła - przypomina ekspert.
Równocześnie zauważa, że relacje handlowe między Rosją a krajami Unii Europejskiej nie popsuły się jednak w momencie agresji na Ukrainę w 2022 roku, lecz dużo wcześniej, już w 2014, gdy Rosja wprowadziła embargo na wiele produktów żywnościowych z UE.
 

Zmiany w mleczarstwie polskim i rosyjskim
Od tamtego czasu minęła ponad dekada, w czasie której zarówno w Polsce, jak i w Rosji zaszły duże zmiany w sektorze mleczarskim, które będą miały wpływ na ocenę potencjału rynku rosyjskiego w przypadku zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej. Polska przeorientowała swój eksport na inne rynki, głównie do krajów UE. Był to trudny proces, ale zakończony sukcesem. W przypadku serów, czyli najbardziej wrażliwego produktu w kontekście Rosji, eksport z Polski w 2024 roku był o prawie 40 proc. wyższy niż jeszcze w roku 2013, gdy jeszcze bez przeszkód można było sprzedawać na kluczowy wtedy, rynek rosyjski.

Dalsza część artykułu na portalspozywczy.pl

 







 

Współpraca