Globalni gracze rynku mleka łączą siły. "To sygnał dla polskich firm"
Obserwując rynek można dostrzec, że konsolidacja przesunęła się na inny poziom. Rzadziej łączą się mniejsze podmioty, aby dorównać większym, a coraz częściej słyszymy o fuzjach i transakcjach wśród gigantów. Dobrym przykładem tego zjawiska jest mleczarstwo.
Trzy kwartały – trzy fuzje
W ciągu trzech kwartałów, czyli dziewięciu miesięcy mieliśmy aż trzy wielkie i ważne transakcje wśród globalnych firm mleczarskich.
Kolejną wielką i ważną transakcją, a także bliską nam geograficznie, jest połączenie Grupy DMK, czyli Deutsche Milchkontor i Arla Foods, które zostało ogłoszone kwietniu br. Obie firmy ogłosiły, że w ten sposób staną się największą spółdzielnią mleczarską w Europie. Szacowany roczny obrót to około 19 miliardów euro. W połączonej formie będzie pracować prawie 29 000 osób. Jak czytamy w komunikacie, nowy podmiot będzie nosił nazwę Arla i będzie miał siedzibę w Viby J w Danii. Dyrektor generalny DMK, Ingo Müller, będzie kierował zespołem zarządzającym Arla jako wiceprezes ds. integracji po fuzji.
– Siła zarówno Arla, jak i DMK Group leży w naszym wspólnym zaangażowaniu w jakość i innowacyjność, a ja widzę DMK Group jako idealnego partnera w kształtowaniu nowej i wzmocnionej Arli, gotowej do przewodzenia w przemyśle mleczarskim – powiedział wówczas Jan Toft Nørgaard, przewodniczący Arla, a Ingo Müller powiedział, że fuzja otworzy nowe rynki.
– Dzięki globalnemu zasięgowi Arla możemy uzyskać dostęp do konsumentów i klientów poza naszym obecnym zasięgiem geograficznym, a także wzmocnić odporność naszej firmy. Nasze uzupełniające się mocne strony, zarówno w biznesie, jak i w myśleniu, pozwolą nam na kontynuowanie postępu w technologii i innowacjach mleczarskich, zapewniając jednocześnie silny dom dla rolników – powiedział reprezentant DMK.
Wreszcie trzecie, ogłoszone w końcówce sierpnia br. – francuski Lactalis przejmuje konsumencką część biznesu jednej z największych firm mleczarskich świata – nowozelandzkiej spółdzielni Fonterra. Koszt transakcji to 3,845 mld dolarów nowozelandzkich (ok. 2,24 mld USD). Jak podaje Reuters, to największa od lat transakcja w globalnym mleczarstwie.
Umowa obejmuje sprzedaż konsumenckiej części biznesu Fonterry, czyli marek takich jak: Mainland i Anchor (masło), Kapiti (lody i sery), oraz suplementu mlecznego Anlene w proszku. Przejęcie dotyczy działalności Foodservice i Ingredients w Oceanii oraz na rynkach Sri Lanki, Bliskiego Wschodu i Afryki. Ponadto, transakcja zawiera również długoterminowe zobowiązania Lactalisu do zakupu mleka od Fonterry.
Według źródeł agencji Reuters, zainteresowanie przejęciem wcześniej wyrażały m.in. japoński Meiji, kanadyjski Saputo oraz amerykański fundusz private equity Warburg Pincus. Pokazuje to globalny trend przejęć wśród największych graczy
– Po przeprowadzeniu konkurencyjnego procesu sprzedaży z wieloma zainteresowanymi stronami, zarząd jest przekonany, że umowa z Lactalis to najwyżej wyceniana opcja, gwarantująca jednocześnie szybszy zwrot kapitału do właścicieli spółdzielni – podkreślił przewodniczący Fonterry Peter McBride cytowany w informacji prasowej.
Rynek się konsoliduje
Znaczenie tych przejęć dostrzega Agnieszka Maliszewska, prezes Polskiej Izby Mleka oraz pierwsza wiceprzewodnicząca Cogeca. W jej opinii umowa ta wpłynie na cały mleczarski świat.
Wielki deal, który zapewne odciśnie poważne piętno na funkcjonowaniu światowego sektora mleczarskiego. To kolejne takie duże przedsięwzięcie w światowym sektorze w ostatnich miesiącach. Świadczy to bez wątpienia o tym, że rynek przetwórców mleka poważnie się konsoliduje w obliczu wyzwań przed jakimi stoimy. Czekamy teraz z niecierpliwością na to, jakie efekty chce osiągnąć firma i ile z tych celów zostanie przekazanych opinii publicznej – powiedziała Agnieszka Maliszewska.Zdaniem prezes Polskiej Izby Mleka, jest to również wyraźny sygnał dla polskiego rynku i naszych rodzimych firm mleczarskich, zarówno spółdzielczych jak i prywatnych.
– Trochę także sygnał dla polskiego sektora mleka, że wobec nowych wyzwań takie procesy będą stawały się coraz powszechniejsze, szczególnie w czasie, kiedy konsolidować trzeba działania eksportowe i szukać nowych rynków zbytu
– dodała Maliszewska.






