Handel w niedziele po roku od wprowadzenia ustawy: Co dalej?
21.03.2019 -
Wprowadzeniu Ustawy z dnia 10 stycznia 2018 roku o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni towarzyszyły emocje i podział społeczności przedsiębiorców, pracowników i konsumentów na zwolenników i przeciwników ustawy. Chociaż minął już rok od wprowadzenia ustawy, nadal istnieją wątpliwości co do celu wprowadzonych rozwiązań prawnych, sposobu ich wprowadzenia i rozszerzaniu w kolejnych latach liczby niedziel, w których handel nie będzie funkcjonował – mówi dr Urszula Kłosiewicz-Górecka, starszy analityk w Zespole Foresightu Gospodarczego, Polski Instytut Ekonomiczny.
– Zwolennicy podkreślają jej wpływ na rodzinę i ograniczenie ekspansji zagranicznych koncernów, przeciwnicy zaś argumentują, że ustawa ogranicza wolność konsumenta oraz jest przyczyną słabszych wyników osiąganych przez mikro i małe przedsiębiorstwa oraz centra handlowe, a także największe wielkopowierzchniowe obiekty handlowe (hipermarkety). Dyskusja trwająca przez ostatni rok na temat skutków ograniczenia handlu w niedziele potwierdza, że jest to ustawa o dużej wadze dla sfery społecznej i gospodarczej kraju – mówi dr Urszula Kłosiewicz-Górecka, starszy analityk w Zespole Foresightu Gospodarczego, Polski Instytut Ekonomiczny.
Dodaje, że krótki czas obowiązywania ustawy, jak i wyniki badań podejmowanych w ciągu ostatniego roku przez różne podmioty, nie dawały podstaw merytorycznych do kompleksowej oceny skutków ustawy i podjęcia decyzji odnośnie do jej dalszych losów. – Chodzi zarówno o ograniczony zakres analiz, nie obejmujący wszystkich obszarów oddziaływania ustawy lub wątpliwości odnośnie do reprezentatywności badania. Jednak, prezentowane ostatnio przez różne podmioty wyniki analiz wydają się być stosunkowo zgodne w ocenie wpływu ustawy na sferę gospodarczą i społeczną. Daje to podstawy do podjęcia trudu kompleksowej oceny skutków ustawy na różne grupy firm, pracowników i konsumentów oraz ponowne rozważenie zasadności utrzymania/wprowadzenia zmian w ustawie – tłumaczy.
– Zwracam uwagę jedynie na wyniki analiz, które ukazały się w ostatnich tygodniach. I tak, z badania ogólnopolskiego zrealizowanego przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) w lutym 2019 roku wynika, że wzrosła grupa konsumentów negatywnie oceniających rozwiązania ograniczające handel w niedziele; 51% osób jest przeciwna. Jest to wzrost o 5 pp. w porównaniu z 2018 rokiem – mówi.
– Wzrosła też grupa osób, która deklaruje, że zamknięcie sklepów w niedziele im przeszkadza. Polacy prawdopodobnie dopiero teraz odczuli konsekwencje funkcjonowania w br. tylko jednej niedzieli handlowej w miesiącu. Część z nich zaczęła kupować w otwartych w niedziele sklepach na stacjach benzynowych oraz intensywniej korzystać z handlu elektronicznego. W obu formach handlu obroty dynamicznie rosną. Są to, obok sklepów dyskontowych, najwięksi beneficjenci zakazu handlu w niedzielę – wyjaśnia ekspertka.
– Z najnowszej analizy przygotowanej przez Centrum Analiz PKO BP wynika, że wprowadzenie zakazu handlu, według wskazań danych o transakcjach kartowych, nie doprowadziło do „istotnych przesunięć” w preferencjach zakupów w poszczególne dni tygodnia. Odnotowano natomiast wyraźny wzrost wartości transakcji w soboty (o 41,3%), który jednak nie skompensował w pełni strat z niedziel – informuje Urszula Kłosiewicz-Górecka.
– Wyniki te potwierdzają informacje z Polskiej Izby Handlu, która podaje, że w najmniejszych sklepach, które mogą być prowadzone przez samego właściciela, obroty w niedziele niehandlowe wprawdzie rosną, ale przez agresywne kampanie sieci dyskontów reklamujących się przed weekendem, obroty w piątki i soboty spadają tak bardzo, że niedzielny wzrost obrotów w małych sklepach nie jest w stanie kompensować strat z poprzednich dni – dodaje.
Warto też podkreślić, tłumaczy, że w niedziele mogą być otwarte tylko najmniejsze sklepy, w których może obsługiwać wyłącznie właściciel. Rozwiązanie to nie dotyczy sklepów też małych, które jednak do funkcjonowania potrzebują kilku osób. Tylko tych o powierzchni sprzedażowej od 100 do 399 m2 jest blisko 21 500. Ostatnio też 500 właścicieli małych firm wystosowało do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów petycję w sprawie zniesienia ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. Twierdzą oni, że zakaz im szkodzi i proszą, by się z niego wycofano.
– Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta ma negatywny wpływ na wyniki najemców i samych centrów handlowych, pomimo dobrej koniunktury na rynku i wzrostu sprzedaży detalicznej. Według Polskiej Rady Centrów Handlowych (PRCH) wskaźnik odwiedzalności tych obiektów był w 2018 roku niższy od tego z 2017 roku w każdym miesiącu. Średnie obroty z m2 powierzchni handlowej w 2018 roku były słabsze niż w 2017 roku o 0,8% – podkreśla ekspertka.
Dodaje, że z cytowanej już analizy, przygotowanej przez Centrum Analiz PKO BP, wynika również, że jedna niedziela niehandlowa ogranicza miesięczny wolumen sprzedaży detalicznej o 1,1%. Oznaczać to może, że zakaz handlu na kolejne niedziele w 2019 roku, może skutkować sprzedażą detaliczną o 3,3% niższą niż w przypadku braku regulacji, i dynamiką PKB obniżoną o około 0,5 pp.
– Wyniki te powinny zachęcić do kompleksowej oceny skutków ustawy ograniczającej handel w niedziele i dopiero na tej podstawie zidentyfikować plusy i minusy możliwych scenariuszy rozwiązania problemu, łącznie z już proponowanymi. Chodzi np. o wprowadzenie gwarancji dwóch wolnych niedziel w miesiącu dla każdego pracownika zatrudnionego na podstawie umowy o pracę. W ten sposób udałoby się osiągnąć pierwotnie zakładany cel, bez nadmiernej ingerencji w rynek i funkcjonowanie przedsiębiorców – uważa ekspertka.
– Może warto pozostać, przy dwóch niedzielach w miesiącu, w których handel funkcjonuje, aby konsumentom dać możliwość spokojnych zakupów, nie tyle artykułów żywnościowych, co przede wszystkim towarów przemysłowych, wymagających przy zakupie czasu i fachowej spokojnej rozmowy ze sprzedawcą-doradcą. Wydaje się, że takie rozwiązanie stwarza też większe możliwości wszystkim, którzy chcą dorobić, pracując w handlu na cząstkę etatu np. studentom, osobom młodym na tzw. dorobku – podsumowuje Urszula Kłosiewicz-Górecka.
(21.03.2019 za portalspozywczy.pl, fot. mat. prasowe)






