Pieniądze nie są celem samym w sobie

15.03.2019 -

– Spółdzielnie „Społem” są postrzegane jako tradycyjne, mało postępowe. W czasach, w których rządzi kapitał, jesteśmy obierani jako „niemodni”. Jesteśmy wierni idei spółdzielczości i pracujemy dla siebie, dla najbliższego otoczenia. Pieniądze są nam potrzebne do realizacji naszych celów, ale nie są głównym celem – powiedziała Anna Tylkowska, prezes zarządu Warszawskiej Spółdzielni Spożywców Śródmieście.

WSS Śródmieście prowadzi 19 sklepów. Do spółdzielni należy także Hala Mirowska, zmodernizowana kosztem 17 mln zł w latach 2008-2018, oraz Hala Gwardii.

– W ostatnich latach otworzyliśmy sklep „Sezam” w Wilanowie, a także nowy „Sezam” na Marszałkowskiej, który mieści się na poziomie „-1”. Sklep się rozwija, jego obroty rosną. Klienci przyzwyczaili się, że nie wchodzą do placówki „z ulicy”. Śródmieście to trudny rynek. Mamy tu sklepy w różnym formacie, trudno je ustandaryzować. Często też nakłady na inwestycje w nasze sklepy, np. remont zabytkowych elewacji, nie idą w parze z przychodami z tych lokalizacji. Możemy jednak liczyć na wsparcie miasta, co jest dla nas bardzo ważne. Otwarcie „Sezamu” w centrum w ub.r. kosztowało nas 4 mln zł, a samo wyposażenie 1,4 mln zł – prezes Anna Tylkowska.

Prezes WSS Śródmieście przyznaje, że spółdzielni coraz trudniej konkurować w handlu. – Zastanawiamy się, czy inwestować w handel czy dywersyfikować działalność. Myślimy m.in. o kupnie apartamentów w Szczyrku, by je wynajmować. Nie rezygnujemy z lokali w Warszawie, ale muszą to być dobre lokalizacje dla mniejszych sklepów. Ostatnio zamknęliśmy sklep przy ul. Wyki na Bemowie. Konkurencja była zbyt duża, lokalizacja okazała się nietrafiona – powiedziała Anna Tylkowska.

(15.03.2019 za dlahandlu.pl)


Współpraca