Czy grozi nam droga żywność ?
Produkcja mleka w Europie wyraźnie spada. Powodem są zarówno rekordowe upały, jak i rosnące koszty wynikające z unijnej polityki klimatycznej. Zdaniem Jarosława Malczewskiego może to przełożyć się na dalszy wzrost cen skupu mleka, choć europejskie mleczarstwo stoi jednocześnie przed poważnymi wyzwaniami konkurencyjnymi.
Coraz mniej mleka trafia na europejski rynek. Jak podkreśla Jarosław Malczewski, prezes Polskiej Grupy Mleczarskiej, spadek produkcji jest widoczny w wielu krajach Unii Europejskiej i wynika zarówno z ekstremalnych warunków pogodowych, jak i z kosztów związanych z polityką klimatyczną.
Największe ograniczenie produkcji obserwowane jest we Francji, gdzie rekordowe temperatury przełożyły się na pogorszenie wyników gospodarstw mlecznych. W Holandii natomiast rolnicy otrzymują rekompensaty za dobrowolne ograniczanie produkcji, co również wpływa na zmniejszenie podaży mleka w Europie.
Ekspert zwraca uwagę, że malejąca produkcja może sprzyjać dalszemu wzrostowi cen mleka przerzutowego i cen skupu. Już dziś większość dużych mleczarni podniosła stawki dla dostawców, a rosnące zamówienia ze strony handlu detalicznego potwierdzają poprawę koniunktury.
Rozmowa dotyczy także światowego rynku mleka. Chiny zwiększają import serwatki, jednak jednocześnie realizują wieloletni program budowy własnego, samowystarczalnego sektora mleczarskiego. Podobną drogę wybiera Algieria, inwestując miliardy dolarów w rozwój krajowej produkcji mleka. To może w przyszłości ograniczyć możliwości eksportowe europejskich producentów.
W dalszej części rozmowy poruszono kwestie bezpieczeństwa żywnościowego, wpływu polityki klimatycznej na konkurencyjność europejskiego rolnictwa oraz propozycji zmian w relacjach pomiędzy producentami a sieciami handlowymi. Zdaniem Jarosława Malczewskiego inwestycje w nowoczesne przetwórstwo i większa ochrona krajowych producentów będą kluczowe dla przyszłości polskiego mleczarstwa.






