Kto ustala zasady gry ?
W Polsce mamy trzy duże firmy mleczarskie, kilkanaście średnich i jeszcze kilkadziesiąt małych, bardzo lokalnych. Równocześnie w środowisku mleczarskim słowo innowacja jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Czym jednak innowacyjność jest w istocie?
Innowacyjność wg słowników PWN oznacza tworzenie, wdrażanie i stosowanie nowych rozwiązań (produktów, procesów czy metod organizacyjnych), które podnoszą efektywność lub konkurencyjność. To twórcze podejście do działania, pozwalające na unowocześnienie oferty lub sposobu pracy. W świecie bezwzględnej walki konkurencyjnej innowacyjność jest nie tylko warunkiem odniesienia sukcesu, ale wręcz zwykłego przetrwania. Jeżeli firma nie zrobi czegoś nowego, lepiej, sprawniej, taniej, inaczej to przegra i może wypaść z rynku.
Wiele firm szuka innowacyjności w coraz to nowszych produktach, nowych smakach, wariantach, produktach funkcjonalnych i wzbogaconych i o jak najprostszym składzie i tzw. czystej etykiecie. Wszystkie takie działania są dobre, potrzebne i realnie wzbogacają rynek.
Inną formą innowacji są rozwiązania technologiczne. Doskonałe zakłady przetwórcze inwestują w automatyzację i robotyzację, co zmniejsza konieczność zatrudnienia ludzi i minimalizuje prawdopodobieństwo błędu ludzkiego.
Niczym innym jak innowacyjnością, czyli nowymi rozwiązaniami jest cyfryzacja – cyfrowe zarządzanie łańcuchem dostaw, analiza danych (big data), czy blockchain do śledzenia pochodzenia mleka. Wiele o tym mówiono na Seminarium Techmilk 2026.
Cykle są nieubłagane
Mleczarstwo, jak cała gospodarka, podlega cykliczności. W mleczarstwie polega to na powtarzających się w czasie zmianach poziomu produkcji, cen mleka oraz opłacalności jego wytwarzania. Branża ta jest szczególnie podatna na wahania, ponieważ produkcja mleka ma charakter ciągły i nie może być łatwo ani szybko dostosowana do zmieniających się warunków rynkowych. W fazie wzrostu, gdy ceny mleka i produktów mlecznych są wysokie, rolnicy zwiększają produkcję poprzez powiększanie stad, inwestowanie w nowoczesne technologie i poprawę jakości pasz. Z czasem prowadzi to jednak do nadprodukcji, ponieważ wzrost podaży przewyższa popyt. W konsekwencji ceny zaczynają spadać, co wprowadza sektor w fazę kryzysu. W tym okresie produkcja często staje się nieopłacalna, a część gospodarstw ogranicza działalność lub całkowicie z niej rezygnuje. Spadek podaży w dłuższym czasie powoduje ponowny wzrost cen, co rozpoczyna fazę ożywienia i prowadzi do kolejnego cyklu.
Co ma cykliczność do innowacyjności
Chudy czas w mleczarstwie trzeba przetrwać – odebrać mleko od rolników i pozwolić im doczekać hossy, utrzymać płynność finansową, wywiązać się z zawartych kontraktów itd. Powtarzający się co kilka lat „kryzys w mleczarstwie” jest wyzwaniem dla każdej firmy, które w rozmaity sposób sobie z nimi radzą. Jedne inwestują w silną markę, inne skupiają się na rozwinięciu eksportu i zdobyciu jak najwięcej rynków zagranicznych, a jeszcze inne profilują produkcję ograniczając ją do produktów dających największa marżę.
Co ciekawe, w 2017 roku Andrzej Grabowski mówił, że myśli o kolejnym pozamleczarskim biznesie. – Rozmawiamy z dużą firmą z branży rolno-spożywczej, ale nie sokową ani mleczarską. To potężny biznes o obrotach rzędu miliarda złotych – mówił wówczas Andrzej Grabowski. W Grupie Polmlek były wówczas firmy mleczarskie Polmlek, soki Fortuna, potężne gospodarstwo rolne o powierzchni 2 tys. hektarów, dwa zakłady przetwórcze kazeiny: jeden w Pułtusku a drugi w Łodzi. Z działalności poza mleczarskiej Polmlek uzyskiwał około 400 mln zł sprzedaży. Ostatecznie do realizacji tych planów nie doszło, ale to pokazuje sposób myślenia właścicieli Polmleku.
Kolejnym zagraniem pokerowym ze strony właścicieli Polmleku było przejęcie w 2019 roku węgrowskiej firmy Rolmlecz, która była największym współwłaścicielem Lacpolu.
Potwierdzeniem gry w pierwszej lidzie był kolejny ruch, jakiego żadna z polskich firm mleczarskich nie zrobiła – duże przejęcie zagraniczne. 30 listopada 2022 r. Grupa Polmlek formalnie przejęła zarządzanie spółką Safilait trzecią co do wielkości firmę mleczarską w Maroku, którą kupiła od francuskiego giganta mleczarskiego Grupy Bel. Ta transakcja umożliwia Polmlekowi realizację długofalowego planu ekspansji zagranicznej, w której pierwszym krokiem jest zaistnienie na rynku marokańskim, z ugruntowaną i znaną lokalną marką. Dzięki przejęciu marokańskiego zakładu otwiera się dla Grupy Polmlek możliwość szerokiego zaistnienia na rynku afrykańskim, który rozwija się najdynamiczniej na świecie.
W 2024 roku właściciele Polmleku mówili, że nie wykluczają kolejnych zakupów zakładów poza Europą, ale także rozszerzenia mleczarskiego i niemleczarskiego potencjału Polmleku w Polsce. Również w tym roku Polmlek rozpoczął wielki projekt, czego efektem jest frakcjonowanie mleka i pozyskiwanie z niego m.in. laktoferyny, co oznacza wejście na rynek medyczny. Laktoferyna jest bowiem jednym z kluczowych składników wielu leków. – Laktoferyna z Lidzbarka będzie podstawą produktów farmaceutycznych, suplementów, żywności funkcjonalnej, a nawet kategorii beauty. Rozmawiamy już z globalnymi partnerami – zapowiedział na prezentacji instalacji do frakcjonowania mleka w 2025 roku Marcin Witulski, prezes Polmlek Sp. z o.o.
Dalej – w lutym 2026 roku Grupa Polmlek ogłasza zakup zakładu Kampol-Fruit w Milejowie. Transakcja to wzmocnienie Fortuny i budowa silnej pozycji Grupy Polmlek w przetwórstwie owoców i warzyw, a także wejście na nowy dla Polmleku rynek – rynek mrożonek.
Patrząc szerzej, działania Grupy Polmlek coraz wyraźniej układają się w spójną koncepcję budowy zintegrowanego koncernu spożywczego, który docelowo będzie rozszerzał swoje portfolio produktowe poza tradycyjny segment mleczarski czy owocowo-warzywny – oceniał przejęcie Kampol-Fruit Bartłomiej Figiel, radca prawny oraz senior manager w kancelarii WPW Wołczek Proksa & Wspólnicy. W tym kontekście należy przytoczyć słowa Andrzeja Grabowskiego z 2020 roku, z poprzedniego kryzysu mleczarskiego. Powiedział wówczas, że Polmlek jako stabilna firma nie ograniczy skupu mleka, a stali dostawcy mogą czuć się bezpiecznie, nikt nie zostanie z surowcem.
To właśnie obecność w różnych biznesach, na różnych daje Polmlekowi stabilność w trudnych czasach. A stabilność firmy daje stabilność jej kontrahentom i dostawcom. To jest innowacyjność w polskim mleczarstwie.






