Ceny mleka nadal spadają, a perspektywy szybkiej poprawy pozostają odległe. Zdaniem Jarosława Malczewskiego rynek mleka znajduje się w trudnym momencie, a odwrócenie niekorzystnego trendu może nastąpić dopiero pod koniec 2026 roku. W rozmowie z Krzysztofem Wróblewskim ekspert wskazuje przyczyny kryzysu i ocenia szanse na poprawę sytuacji producentów.


Rynek mleka w Polsce i Europie nadal pozostaje pod presją nadprodukcji oraz wysokich zapasów produktów mleczarskich. Jak podkreśla Jarosław Malczewski, najnowsze prognozy amerykańskich i europejskich ośrodków analitycznych wskazują, że trwałe odwrócenie trendu cenowego może nastąpić dopiero w czwartym kwartale 2026 roku.

Ekspert zwraca uwagę, że warunkiem poprawy sytuacji jest ograniczenie produkcji mleka zarówno w Polsce, jak i w całej Unii Europejskiej. Choć pierwsze sygnały wyhamowania wzrostu produkcji są już widoczne, zwłaszcza we Francji, to nadal nie są one wystarczające, by zrównoważyć rynek.

W rozmowie poruszono także temat decyzji koncernu Lactalis o wypowiadaniu umów części dostawców mleka oraz problem narastającej presji cenowej ze strony sieci handlowych. Zdaniem Malczewskiego to właśnie handel detaliczny ma dziś największy wpływ na poziom cen produktów mleczarskich.

Gość programu wskazuje również, że ceny mleka w skupie muszą odpowiadać realnej wartości produktów mleczarskich sprzedawanych na rynku. Ostrzega jednocześnie, że utrzymywanie zbyt wysokich cen skupu przez niektóre podmioty może prowadzić do pogłębiania strat i osłabiania kondycji finansowej spółdzielni.

W dalszej części rozmowy pojawiają się także wątki dotyczące bezpieczeństwa żywnościowego, promocji produktów mlecznych, polityki Unii Europejskiej oraz rosnącej konkurencji ze strony produktów roślinnych.
 

Współpraca