ROP niezgodny z prawem unijnym? Mleczarstwo punktuje projekt ustawy

Coraz więcej ekspertów wskazuje, że proponowany przez rząd projekt ustawy o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) jest niezgodny z prawem unijnym. O wyjaśnienie tej kwestii poprosiliśmy Marcina Hydzika, prezesa Związku Polskich Przetwórców Mleka.

Błędy i nieścisłości w rządowym projekcie
Marcin Hydzik wskazuje na niezgodność z art. 8a dyrektywy 2008/98/WE – brak ustawowej metodologii kosztu netto i skutecznej ekomodulacji

Dyrektywa ramowa wskazuje, że wkłady finansowe producentów powinny pokrywać koszty selektywnej zbiórki, transportu i przetwarzania odpadów niezbędne do osiągnięcia celów gospodarowania odpadami, przy czym koszty te nie powinny przekraczać kosztów niezbędnych do świadczenia usług w sposób efektywny kosztowo i powinny być ustalane w sposób przejrzysty pomiędzy zainteresowanymi podmiotami. Wymogi te przemawiają za tym, aby metodologia kosztu netto była przynajmniej ramowo określona w ustawie, a następnie doprecyzowana w akcie wykonawczym – mówi prezes Hydzik

Natomiast projekt UC100 zawiera formułę kosztu netto wyłącznie na poziomie zasady ogólnej (art. 43 ust. 2 pkt 1), bez metodologii jej przełożenia na stawki opłaty dla poszczególnych kategorii materiałowych – art. 50 ust. 4 nakazuje ministrowi jedynie „kierowanie się” kosztami zagospodarowania i wartością surowców wtórnych, a art. 51 przewiduje ocenę potrzeby zmian rozporządzenia co dwa lata zamiast corocznej aktualizacji stawek na podstawie danych rynkowych.

Jak należy poprawić projekt ustawy o ROP?
ZPPM postuluje dodanie do ustawy przepisu wskazującego, że szczegółowa metodologia ustalania kosztu netto, zakres danych wejściowych, sposób uwzględniania przychodów ze sprzedaży surowców wtórnych oraz częstotliwość aktualizacji stawek zostaną określone w rozporządzeniu.

Ustawa powinna jednak przesądzać podstawowe kryteria tej metodologii, aby nie pozostawiać kluczowych elementów obciążenia finansowego wyłącznie uznaniu aktu wykonawczego – uważa Marcin Hydzik.


Ekomodulacja jedynie fakultatywna
Tymczasem projekt przewiduje ekomodulację fakultatywnie (art. 50 ust. 5 – minister „może” dodatkowo zróżnicować stawki m.in. według trwałości, przydatności do ponownego użycia i recyklingu czy zawartości recyklatu), a obowiązek różnicowania ustanawia wyłącznie warunkowo – według klas wydajności recyklingu i tylko „o ile” wydane zostały unijne przepisy wykonawcze i delegowane (art. 50 ust. 6). Do czasu ich wydania żaden przepis nie gwarantuje modulacji opłaty, mimo że opłata opakowaniowa ma być pobierana już od 2027 r., a katalog kryteriów z art. 8a ust. 4 lit. b dyrektywy jest szerszy niż klasy wydajności recyklingu.

Jak wyjaśnia prezes ZPPM, w praktyce oznacza to, że projekt nie gwarantuje, iż opłata opakowaniowa będzie rzeczywiście różnicowana według parametrów środowiskowych opakowania ani że wysokość stawek będzie ustalana w oparciu o przejrzystą, weryfikowalną i efektywną kosztowo metodologię.

W ocenie ZPPM argumentacja dotycząca kosztu netto i ekomodulacji powinna wynikać przede wszystkim z art. 8a dyrektywy 2008/98/WE, przepisów PPWR oraz unijnych zasad przejrzystego i efektywnego kosztowo finansowania systemów ROP.

Brak skutecznej ekomodulacji oznacza też brak bodźca ekonomicznego do projektowania opakowań przyjaznych recyklingowi. Maksymalny pułap opłaty pozostaje jednolity dla wszystkich materiałów, a zróżnicowanie stawek według parametrów środowiskowych opakowania pozostaje niezagwarantowane, co stoi w sprzeczności z celami PPWR – puentuje Marcin Hydzik.
 

Współpraca