Dobre, bo polskie. Ale czy na pewno polskie?

23.11.2019 -

Rośnie patriotyzm konsumencki. Polacy coraz częściej deklarują, że wybierają polskie produkty, a polskość marki staje się narzędziem marketingowym – czytamy na WNP.PL.

Polacy coraz częściej zwracają uwagę na pochodzenie produktu, a polskość jest czynnikiem jego wyboru. Ale nie jedynym.

  • Z patriotyzmu konsumenckiego korzystają również zagraniczne koncerny, które po przejęciu zakładów utrzymały kultowe polskie marki.
  • Polscy producenci, którzy na początku lat 90. zaczęli działać pod obco brzmiącymi nazwami, teraz chcą podkreślać polskie pochodzenie produktów.

– Od kilku lat coraz głośniej słychać nawoływania, by kupować polskie produkty. Wygląda na to, że odnoszą one skutek, bo konsumenci coraz częściej sprawdzają pochodzenie produktów. Czy kupują? – Na poziomie deklaracji większość Polaków mówi, że jest gotowa płacić więcej za produkt, jeżeli jest on polski. Niemniej bardzo trudno zbadać, jak to wygląda na poziomie realnych zakupów – mówi Piotr Trudnowski, prezes Klubu Jagiellońskiego.

Według badań Open Research sprzed dwóch lat, 73% ankietowanych odpowiedziało, że polskie pochodzenie produktu zachęca do zakupów. Wówczas zresztą świadomość konsumencka zanotowała skokowy wzrost – odsetek deklarujących taki pogląd wzrósł w ciągu roku o prawie 10 pp.

Trudnowski podkreśla, że moda na patriotyzm konsumencki narodziła się kilka lat temu, to w okolicach 2014 roku coraz głośniej było słychać hasła o kupowaniu polskich produktów, o patriotyzmie gospodarczym, a konsumenci zaczęli przejawiać większe zainteresowanie pochodzeniem towaru. Konsumenccy patrioci nie mają jednak łatwo.

– Jeżeli zapytamy Polaków o to, jaki jest najbardziej polski wafelek, albo najbardziej polski majonez, to wskażą historycznie polskie marki, które zostały już dość dawno temu wyprzedane zagranicznemu kapitałowi – wskazuje Piotr Trudnowski.

Jeżeli polski konsument wybiera towar wyprodukowany w Polsce (niezależnie od kraju pochodzenia kapitału jego producenta), to z każdej wydanej złotówki 79 groszy pozostaje w kraju, natomiast gdy kupuje produkt importowany, już tylko 25 groszy. Zwiększenie tylko o 1% polskich towarów w sprzedaży przysporzyłoby polskiej gospodarce rocznie dodatkowe 6,6 mld zł. Wyniki obliczeń, jaka część z 1 złotego towaru zostaje w kraju, oparto na strukturze cenowej produktów, uwzględniającej aż 13 czynników.

Polscy konsumenci nie powinni wstrzymywać się z zakupami zagranicznych towarów, bo zdrowa konkurencja motywuje polskich producentów do innowacyjności. Jeżeli jest jednak wybór, warto sięgać właśnie po krajowe produkty.

Skoro konsumpcja krajowych produktów i usług przynosi gospodarce wyższy „zwrot” niż konsumpcja dóbr z importu, należy stwarzać polskim firmom dogodne warunki prawne i instytucjonalne, by nie przenosili produkcji za granicę.

(23.11.2019 za wnp.pl)


Współpraca