Dopłaty dla polskich rolników powinny być co najmniej na poziomie średniej europejskiej

04.10.2019 -

– Dopłaty dla polskich rolników powinny być chociaż równe ze średnią europejską – powiedział w Golubiu-Dobrzyniu minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Dodał, że jeżeli nasze oczekiwania nie zostaną spełnione, rząd nie wyrazi zgody na budżet UE na kolejne lata w krzywdzącej formie.

– Jesteśmy pełnoprawnym członkiem UE. Płacimy coraz wyższe składki ze względu na wzrost PKB. Nikt nam niczego nie daje i nikt nam łaski nie robi. Lata gorszego wsparcia dla polskiego rolnictwa muszą się już skończyć. W pierwszych latach naszego członkostwa było tłumaczenie, że u nas są niższe koszty w rolnictwie, ale w tej chwili te koszty są takie same, jak w innych krajach Europy – podkreślił Ardanowski w Golubiu-Dobrzyniu podczas spotkania dla dziennikarzy „Szlakiem dobrych praktyk PROW”.

Ocenił, że te przyczyny ustały i rząd polski stawia sprawę jasno i nie godzi się na dalszą dyskryminację. Podkreślił, że nie ma znaczenia, czy będzie ona większa czy mniejsza, ale polskie władze nie godzą się na to co do zasady.

– W każdym kraju europejskim system płatności jest nieco inny. Nie ma czegoś takiego jak wspólne dopłaty w UE. (...) Płatności składające się na kopertę krajową dzieli się przez liczbę uprawnionych hektarów w danym kraju i wychodzi średnia. (...) Dopłaty na Malcie wynoszą – z racji innego rodzaju produkcji – 600 euro do hektara. W Grecji ponad 500 euro. Niemcy mają w granicach 270 euro do hektara. Ale dlaczego w takim razie my mamy 216 euro? To jest niesprawiedliwe – wskazał szef resortu rolnictwa.

Dodał, że Polska chce, aby dopłaty w naszym kraju były chociaż równe ze średnią europejską, czyli na poziomie ok. 269 euro. Stwierdził, że rząd polski tego nie odpuści.

– Jeżeli nie będziemy mieli spełnionych naszych oczekiwań, to rząd naszego kraju nie wyrazi zgody na budżet Unii Europejskiej na kolejne lata w krzywdzącej formie – zadeklarował Ardanowski.

(04.10.2019 za PAP, fot. PTWP)


Współpraca