Droga ropa zabije rolnictwo
Cena mleka w proszku przekroczyła 13 zł za kilogram, ale kupcy nadal bardzo ostrożnie podchodzą do zawierania nowych kontraktów. Marek Kapica, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich Związku Rewizyjnego, ostrzega, że poprawę na rynku mogą pochłonąć rosnące ceny paliwa, opakowań i transportu. Z przedstawicielem branży rozmawiał Krzysztof Wróblewski podczas XI Ogólnopolskiego Święta Sera w Olsztynie.
Na rynku mleka pojawiają się pierwsze oznaki poprawy, ale nie dotyczą one jeszcze wszystkich grup produktów. Jak wyjaśnił Marek Kapica, najbardziej widoczne jest odbicie cen odtłuszczonego mleka w proszku. Jego wartość przekroczyła już 13 zł za kilogram.
Wyższa cena nie oznacza jednak gwałtownego ożywienia sprzedaży. Kupcy bardzo ostrożnie podchodzą do nowych transakcji, a wolumen zawieranych umów pozostaje ograniczony. W segmencie galanterii mleczarskiej nie widać natomiast większych zmian.
Mleczarnie realizują wcześniejsze kontrakty
Jednym z powodów ostrożności jest duża liczba kontraktów podpisanych w poprzednich miesiącach, kiedy ceny były znacznie niższe. Część mleczarni nadal realizuje umowy zawierane przy stawkach wynoszących około 10–11 zł za kilogram proszku.
Dopiero nowe partie produktu pojawiają się na rynku z cenami wyraźnie przekraczającymi 13 zł. Jednocześnie zakłady nie posiadają obecnie szczególnie dużych zapasów proszku, ponieważ bieżąca produkcja trafia do odbiorców w ramach wcześniej podpisanych kontraktów.
Marek Kapica zwrócił uwagę, że globalną sytuację trudno jednoznacznie ocenić. Na rynku widoczny jest niedobór białka mlecznego, jednak decyzje importerów pozostają ostrożne ze względu na sytuację gospodarczą, rosnące koszty oraz napięcia międzynarodowe.
Paliwo coraz większym obciążeniem
Największym zagrożeniem dla gospodarstw i zakładów mleczarskich są obecnie rosnące ceny oleju napędowego. Marek Kapica, który sam prowadzi gospodarstwo rolne, podkreślił, że paliwo po ponad 9 zł za litr stanowi już bardzo duże obciążenie.
– Czynnik paliwowy jest tutaj znaczący. Mówi się, że to nie jest jeszcze koniec podwyżek – zaznaczył.
Mleczarstwo jest szczególnie narażone na wzrost kosztów transportu. Surowiec musi być regularnie odbierany z gospodarstw, przewożony do zakładów, a gotowe produkty dostarczane do odbiorców. Każda podwyżka cen paliwa bezpośrednio wpływa więc na koszt produkcji i sprzedaży.
Zdaniem prezesa nawet wzrost cen skupu mleka nie musi oznaczać poprawy sytuacji ekonomicznej rolników. Dodatkowe wpływy mogą zostać szybko pochłonięte przez wyższe wydatki na paliwo, energię i pozostałe środki produkcji.
Drożeją również opakowania
Rosnące ceny ropy wpływają nie tylko na transport. Przekładają się także na koszt opakowań oraz wielu materiałów wykorzystywanych przez przemysł spożywczy.
– Nawet jeśli będą podwyżki, zjedzą je koszty, które teraz ponosimy. Nie chodzi tylko o paliwo. Drożeją również opakowania i wszystkie pozostałe koszty – mówił Marek Kapica.
Sytuacja dotyka jednocześnie producentów mleka i zakłady przetwórcze. W efekcie poprawa cen produktów mleczarskich może nie wystarczyć do odbudowania rentowności całego sektora.
Branża chce rozmawiać z rządem
Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich prowadzi rozmowy z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, przedstawiając problemy branży oraz możliwe rozwiązania. W ocenie Marka Kapicy dotychczasowe programy czasowego obniżania cen paliw były skierowane głównie do zwykłych konsumentów i nie przyniosły oczekiwanej poprawy przedsiębiorstwom oraz gospodarstwom rolnym.
Najważniejsze jest obniżenie kosztów ponoszonych przez podmioty uczestniczące w produkcji i przetwarzaniu żywności. Prezes przyznał jednak, że trudno obecnie przewidzieć, czy podejmowane działania wystarczą, aby zatrzymać cenę oleju napędowego poniżej poziomu 10 zł za litr.
Podczas rozmowy Krzysztof Wróblewski ocenił, że po przekroczeniu tej granicy konieczne mogą być zdecydowane działania organizacji rolniczych i branżowych. Marek Kapica zaznaczył, że protest powinien być ostatecznością, ale ogromne koszty ponoszone przez gospodarstwa i zakłady wymagają reakcji rządu.
– Kiedyś ta bańka pęknie. Koszty ponoszone przez zakłady są naprawdę ogromne – ostrzegł.
Spotkanie z ministrem 8 października
Problemy sektora mleczarskiego mają zostać przedstawione podczas zapowiedzianego na 8 października spotkania przedstawicieli Krajowego Związku z ministrem rolnictwa.
Marek Kapica zadeklarował, że rozmowa będzie konkretna i merytoryczna. Organizacja zamierza wskazać najważniejsze problemy oraz zagrożenia dla gospodarstw, spółdzielni i całego przemysłu mleczarskiego.
Rozmówcy podkreślili, że spór nie powinien mieć charakteru partyjnego ani ideologicznego. Jego przedmiotem jest przetrwanie polskiego rolnictwa i przemysłu spożywczego, a w konsekwencji zachowanie bezpieczeństwa żywnościowego kraju.
Rozmowa Krzysztofa Wróblewskiego z Markiem Kapicą została przeprowadzona podczas XI Ogólnopolskiego Święta Sera – Festiwalu Serów i Twarogów Polskiego Mleczarstwa, zorganizowanego przez Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie.






