Cena mleka przerzutowego przekroczyła 2 zł za litr, zapasy serów zaczęły się zmniejszać, a tani surowiec stopniowo znika z rynku. Zdaniem Patryka Ćwikły, prezesa Zarządu Spółdzielni Mleczarskiej Ryki, pojawiła się pierwsza przestrzeń do podnoszenia cen serów. Na pełną poprawę sytuacji serowarstwa trzeba będzie jednak jeszcze poczekać.


Na rynku serów pojawiają się pierwsze sygnały poprawy. Patryk Ćwikła, prezes Zarządu Spółdzielni Mleczarskiej Ryki, zwraca uwagę, że ostatnie tygodnie przyniosły producentom pewną przestrzeń do podnoszenia cen. Podkreśla jednak, że sytuacja w serowarstwie przez znaczną część roku była bardzo trudna.

Na rynku commodities sery kosztowały około 3,60 euro za kilogram. Był to poziom znacznie niższy od kosztów produkcji. Sytuację dodatkowo pogarszała duża dostępność taniego mleka przerzutowego, z którego zakłady mogły wytwarzać sery oferowane później po wyjątkowo niskich cenach.

 

Tani surowiec znika z rynku

Zmiana nastąpiła po okresie wysokich temperatur, które ograniczyły produkcję mleka. Cena surowca przerzutowego przekroczyła wówczas poziom 2 zł za litr. W efekcie zakłady nie są już w stanie produkować sera w cenach obserwowanych kilka miesięcy wcześniej.
– Tani surowiec na rynku zaczął się kończyć. Producenci nie mogą już wyprodukować sera za kilkanaście złotych za kilogram – podkreśla Patryk Ćwikła.

Mniejsza jest również presja ze strony importu. Niemieckim zakładom bardziej opłacało się sprzedawać mleko do Francji i Włoch niż przerabiać je na tanie sery kierowane między innymi do Polski.

Jednym z najważniejszych sygnałów poprawy jest zmniejszenie zapasów. Magazyny producentów przestały być przepełnione i stopniowo zaczęły się opróżniać. Dotyczy to również SM Ryki.

 

Rycki Edam pomógł przetrwać kryzys

Najważniejszym produktem spółdzielni pozostaje Rycki Edam, odpowiadający za znaczną część jej produkcji. Zdaniem prezesa rozpoznawalna marka ochroniła ten ser przed tak głębokim spadkiem ceny, jaki dotknął wiele standardowych produktów oferowanych na rynku bez silnego brandu.

W ofercie SM Ryki znajdują się również sery premium, w tym Ramzes, Koneser i Cezar, oraz Active Protein Plus. Spółdzielnia zauważa rosnące zainteresowanie żywnością wysokobiałkową. Konsumenci coraz częściej świadomie wybierają produkty proteinowe, co przekłada się na wyniki sprzedaży.

 

KremSer tworzy nową kategorię

Jednym z najnowszych produktów spółdzielni jest KremSer – kremowy ser do smarowania i gotowania na bazie śmietanki oraz Ryckiego Edamu. Produkt ma stanowić naturalną alternatywę dla tradycyjnych serów topionych i past serowych.

Wprowadzanie nowej kategorii produktowej wymaga jednak czasu i edukowania konsumentów. Klienci muszą przekonać się, że nie jest to typowy ser topiony. Według prezesa osoby, które spróbowały KremSera i poznały jego skład, coraz częściej ponownie po niego sięgają.

Spółdzielnia rozwija również warianty smakowe produktu. Po wersji klasycznej wprowadzono między innymi KremSer z papryką słodką i chili. Rozwijane są także kolejne połączenia smakowe.

 

Serwatka kosztuje już ponad 8 zł

Bardzo ważnym źródłem przychodów serowni jest serwatka. Jej cena przekroczyła poziom 8 zł za kilogram i od kilkunastu miesięcy systematycznie rośnie. Głównym czynnikiem wpływającym na jej wartość pozostają wysokie ceny koncentratów białek serwatkowych WPC.

Droga serwatka poprawia wyniki zakładów serowarskich, ale jednocześnie może prowadzić do niekorzystnych zjawisk. Część producentów zwiększała bowiem produkcję taniego sera głównie po to, aby uzyskać wartościową serwatkę. Duża podaż niższej jakości produktów dodatkowo psuła rynek serów.

SM Ryki rozważa inwestycję w instalację umożliwiającą lepsze wykorzystanie białek serwatkowych. Spółdzielnia specjalizuje się w serowarstwie, dlatego serwatka zawsze będzie ważnym produktem ubocznym, który należy możliwie najlepiej zagospodarować.

 

Produkty specjalistyczne zamiast masówki

Drugim ważnym składnikiem pozostającym po produkcji serów jest śmietanka. Wcześniej była ona w dużej mierze sprzedawana na rynku, natomiast obecnie znajduje zastosowanie między innymi przy produkcji KremSera.

Spółdzielnia nie zamierza natomiast rozwijać masowej produkcji masła. Zdaniem Patryka Ćwikły przy średniej skali działalności trudno osiągnąć na nim odpowiednią rentowność. Przyszłością firmy mają być funkcjonalne, specjalistyczne produkty o wyższej wartości dodanej.

SM Ryki skupuje średnio około 500 tys. litrów mleka. Po okresie upałów dostawy zmniejszyły się o około 10–15 proc., ale od kilku lat skala skupu utrzymuje się na podobnym poziomie.

 

Nowy magazyn, linie i sery długodojrzewające

Najważniejszym planem inwestycyjnym spółdzielni jest budowa magazynu wyrobów gotowych. Zakład chce również powiększyć przestrzeń produkcyjną i rozwinąć dział serów konfekcjonowanych, między innymi przez uruchomienie kolejnych linii do plastrowania. Następnym etapem ma być rozbudowa proszkowni.

SM Ryki pracuje ponadto nad serami długodojrzewającymi. Prezes wyraził nadzieję, że za rok lub dwa spółdzielnia będzie mogła zaprezentować podczas olsztyńskiego święta jeden z najlepszych polskich serów w tej kategorii.
Z Patrykiem Ćwikłą podczas Ogólnopolskiego Święta Sera w Olsztynie rozmawiał Krzysztof Wróblewski dla portalu „Polska Rolna”.
 

Współpraca