Impas ws. Brexitu może się jeszcze pogłębić
26.03.2019 -
Media brytyjskie podkreślają bezprecedensową skalę kryzysu politycznego wokół planowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, dodając, że próba przejęcia przez posłów kontroli nad porządkiem obrad Izby Gmin może jeszcze pogłębić ten chaos.
Izba Gmin zagłosowała w poniedziałek 25 marca wieczorem za przeprowadzeniem w środę 27 marca serii orientacyjnych głosowań ws. Brexitu, które pozwolą na zbadanie poparcia posłów dla różnych modeli relacji kraju z UE, a także być może dla drugiego referendum.
Przegłosowanie żadnej z opcji w środowym głosowaniu nie będzie wiążące prawnie dla rządu Theresy May, ale będzie stanowić instrukcję polityczną ze strony Izby Gmin.
Centrowy „Times” ostrzega, że sytuacja polityczna w kraju „prowadzi w kierunku dalszego impasu” i ocenia, że wynik poniedziałkowego głosowania był „upokarzający” dla premier May, która pozostaje szefową rządu „jedynie z nazwy”.
Zarazem według gazety, „próba przejęcia kontroli przez parlament może tylko pogłębić ten kryzys”, co, jak argumentuje, „częściowo wynika z tego, że nie jest jasne, czy znajdzie się większość dla jakiejkolwiek innej formy Brexitu”, a także z tego, że posłowie „mogą głosować nad uchwałami jak im się żywnie podoba, ale nie mogą narzucić rządowi strategii lub negocjować traktatów międzynarodowych”.
„Rzeczywistość jest taka, że jeśli parlament nie zagłosuje w tym tygodniu za zaakceptowaniem porozumienia wypracowanego przez May, to (...) prawdopodobnie trafimy w martwy punkt. Nie ma czasu na wynegocjowanie przed piątkiem żadnej alternatywy (...), a jeśli ten termin minie, to (...) do parlamentu będzie należała decyzja o tym, czy poprosić o dłuższe przedłużenie (procesu wyjścia z UE) czy zmierzyć się z nagłym opuszczeniem Wspólnoty 12 kwietnia” – tłumaczono.
„Times” podkreślił, że „trudno sobie wyobrazić, jak ten rząd mógłby przetrwać taką decyzję”.
Równie krytyczny jest eurosceptyczny „Daily Telegraph”, który ocenił, że May stała się w wyniku głosowania w parlamencie „bezsilna”.
Gazeta skupiła jednak swoją krytykę na rządzie podkreślając, iż fakt, że Zjednoczone Królestwo nie wyjdzie z Unii Europejskiej – jak początkowo planowano – w najbliższy piątek jest „monumentalną porażką procesu politycznego”.
„Zaledwie cztery dni przed datą, kiedy mieliśmy wyjść z UE, nic nie jest jasne poza tym, że nie wyjdziemy w piątek. Może wyjdziemy bez umowy; bardziej prawdopodobne jest to, że zostaniemy na dłużej; może nie wyjdziemy w ogóle. Zwyczajnie tego nie wiemy, bo rząd stracił kontrolę nad sytuacją” – zżyma się redakcja dziennika.
Tabloid „The Sun” przypomniał, że wynegocjowane przez premier porozumienie z Unią Europejską jest „jedynym wyjściem” i „nie może być porzucone przez posłów”. „Wszyscy deputowani mierzą się z prostym wyborem: możecie uszanować referendum lub doprowadzić do chaosu. Przestańcie udawać; zdecydujcie się na jedną z tych opcji” – zakończono.
Gazeta zaznaczyła także, że premier May miała wspomnieć w jednej rozmowie ze swoimi partnerami w ramach Partii Konserwatywnej o gotowości ustąpienia ze stanowiska w zamian za poparcie proponowanej przez nią umowy. Szczegóły tej operacji – która wymagałaby też poparcia północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów – wciąż nie zostały jednak ustalone, bo żadna ze stron nie ufa pozostałym.
Z kolei „Daily Mail” ostrzegł wprost, że przyjęta w poniedziałek poprawka dająca posłom prawo organizacji obrad i przeprowadzenia serii orientacyjnych głosowań w sprawie Brexitu „doprowadzi jedynie do zmiękczenia porozumienia”, dodając, że alternatywne rozwiązanie impasu politycznego przez organizację przedterminowych wyborów parlamentarnych jest „równie nieprzekonujące”.
„Zwolennicy Brexitu zdają sobie sprawę z tego, że tracą okazję. Jeśli teraz nie zdecydują się (na poparcie umowy z UE) to ryzykują utratę porozumienia, rządu i swojego kraju” – zaznaczono.
Najostrzej wypowiedział się antyunijny „Daily Express”, który wprost napisał na czołówce, że będący zwolennikami pozostania we Wspólnocie posłowie „ukradli to, co pozostało z Brexitu”.
Unijni liderzy zdecydowali w ubiegłym tygodniu, że parlament w Londynie ma czas do piątku, 29 marca, aby przyjąć proponowaną umowę z Unią Europejską i opuścić Wspólnotę na zapisanych w niej warunkach w nowym terminie 22 maja.
W razie nieprzyjęcia proponowanej umowy do końca tygodnia, Wielka Brytania będzie miała czas do 12 kwietnia, aby albo zdecydować się na Brexit bez umowy, albo na przedłużenie swego członkostwa w UE i znalezienie wyjścia z impasu politycznego, na przykład przez drugie referendum lub zmianę proponowanego modelu relacji z UE (np. przez pozostanie we wspólnym rynku lub w unii celnej).
(26.03.2019 za PAP)






