Na koniec roku żywność nie stanieje

13.09.2019 -

Sezonowe spadki cen żywności w IV kwartale nie sprowadzą cen do poziomów sprzed podwyżek – informuje „Rzeczpospolita”.

Po sierpniowych danych o inflacji widać już, że z tempem wzrostu cen 7,2% żywność drożeje najszybciej od maja 2011 roku. Prognozy analityków wskazują, że do końca roku nadal czekają nas podwyżki. Prognozy analityków banków BNP Paribas, Credit Agricole, ING Bank Śląski, Alior, Santander i PKO BP wskazują na nadchodzące na koniec listopada podwyżki cen mięsa, mleka, jaj, rzepaku i cukru.

Jako jedyny dziennik, „Rzeczpospolita” już od półtora roku bada kierunki, w jakich będą rozwijały się ceny głównych surowców rolnych. Według średniej wyciągniętej z prognoz analityków sześciu banków. Wielokrotnie trafnie zapowiadaliśmy nadchodzące podwyżki żywności, spowodowane wzrostem eksportu, spadkiem produkcji, suszą i innymi czynnikami. Tym razem analitycy sześciu banków zapowiadają, że na koniec listopada podrożeje mleko, którego ceny w skupach pójdą do góry średnio o 7% do ok. 139,3 zł za hektolitr (w porównaniu z cenami z lipca).

Przyczyniły się do tego susza i upały. Zwierzęta w wyniku stresu cieplnego dawały mniej mleka, produkcja w UE wyraźnie zwolniła. – Ceny mleka w najbliższych miesiącach będą utrzymywać się na poziomie wyższym niż przed rokiem, na poprawę koniunktury oddziałuje silny wzrost cen mleka w proszku, wywołany eksportem – mówi Mariusz Dziwulski, ekspert PKO BP. Dodatkowo ilość mleka na rynku zmniejszają redukcje stad; tylko w Niemczech w ciągu ostatniego roku pogłowie krów spadło o sto tysięcy zwierząt.

Analitycy spodziewali się, że jeszcze we wrześniu ceny trzody chlewnej w skupach wzrosną o 4,9% wobec poziomu z lipca, by na koniec listopada spaść o 1,3% do średniego poziomu 5,6 zł za kg. Analitycy nie są tu jednak zgodni. – W czwartym kwartale spodziewamy się sezonowego spadku cen skupu, jednak moim zdaniem pozostaną one wysoko, co będzie wynikiem utrzymania silnego popytu na świecie – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk rynków rolnych w Santanderze. Odmiennego zdania jest Jakub Olipra, ekonomista Crédit Agricole. – Po przejściowej stabilizacji oczekujemy dalszego wzrostu cen skupu trzody chlewnej ze względu na drugą falę zwiększonego importu Chin – mówi Olipra.

Czytaj całość w dzienniku „Rzeczpospolita”.

(13.09.2019 za „Rzeczpospolita”)


Współpraca