Podejście do znakowania produktów GMO różni się bardzo w zależności od nastawienia społeczeństwa

26.06.2019 -

– Historia pokazuje, że podejście do znakowania produktów GMO różni się bardzo w zależności od nastawienia społeczeństwa i rządów. Możemy jednak stwierdzić, że zasadniczo państwa dzielą się na te, które preferują dobrowolne podejście do znakowania produktów i te, które nakazują znakowanie produktów GMO. Przesłanki tego są różne – mówi ekspert kampanii „Wolne od GMO” prof. Andrzej Babuchowski.

– Generalnie państwa z dobrowolnym podejściem do znakowania produktów GMO większą rolę regulacyjną przypisują rynkowi i starają się minimalizować wpływ państwa na rynek. Uważają one, że konsumenci i rynek wymuszą na producentach odpowiednie zachowanie. Natomiast państwa z obowiązkowym podejściem do znakowania, większą rolę przypisują prawnym regulacjom – mówi prof. Andrzej Babuchowski.

Wypracowane przez Polską Izbę Mleka rozwiązanie w postaci Standardu Certyfikacji Systemów Zarządzania Jakością i Bezpieczeństwem Żywności „Bez GMO”, i możliwość oznaczania produktów żywnościowych certyfikatem „Bez GMO”, daje konsumentom możliwość dokonania świadomego wyboru między produktami, które pochodzą od zwierząt karmionych paszami zawierającymi GMO, a produktami które pochodzą od zwierząt karmionych paszami wolnymi od GMO.

Jednocześnie Standard ten jest możliwością dla producentów, którzy dzięki niemu mogą wyróżnić swoje produkty i potwierdzić, iż ich produkty wytwarzane są zgodnie z najwyższymi normami jakości i bezpieczeństwa. Standard określa wymagania jakie należy spełnić, by móc nazywać produkt finalny produktem wolnym od GMO, obejmując cały proces produkcji (zaczynając od paszy, którą karmione są krowy, przez gospodarstwo rolne, transport, a kończąc na zakładzie mleczarskim w którym powstaje produkt finalny).

Kampania „Wolne od GMO” sfinansowana jest z Funduszu Promocji Mleka.

(26.06.2019 za portalspozywczy.pl, fot. PTWP)


Współpraca