Projekt ustawy ws. oznakowania produktów wytworzonych bez GMO wraca do komisji rolnictwa

12.06.2019 -

Rządowy projekt ustawy ws. oznakowania produktów wytworzonych bez GMO został w środę skierowany ponownie do komisji rolnictwa; poprawki do projektu zgłosił klub PO-KO. Dotyczą m.in tego, by poprawność znakowania mogły sprawdzać jednostki certyfikujące.

W czwartek odbyło się w Sejmie drugie czytanie rządowego projektu ustawy ws. oznakowania produktów wytworzonych bez GMO.

Projekt reguluje zasady znakowania żywności i pasz jako wytworzonych bez GMO. Projektowane przepisy zakładają, że konsumenci będą mieć dostęp do informacji o sposobie wytwarzania żywności i pasz, jeśli chodzi o wykorzystanie GMO. Zdaniem autorów (resortu rolnictwa) dzięki temu będą mogli dokonywać bardziej świadomego wyboru podczas zakupów.

Autorzy projektu uważają, że dzięki przyjęciu proponowanych rozwiązań wzmocniona zostanie konkurencyjność polskich artykułów rolno-spożywczych, w tym produktów pochodzenia zwierzęcego, które są wytwarzane bez udziału GMO (tj. takich, których produkcja opiera się na paszach produkowanych z rodzimych źródeł białka roślinnego, a nie z importowanej, genetycznie zmodyfikowanej śruty sojowej).

Zgodnie z projektem, nadzór nad stosowaniem znakowania „wolne od GMO” stanowić będą: Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Inspekcja Weterynaryjna oraz Inspekcja Handlowa, a minimum 2 tys. zł kary ma grozić przedsiębiorcy, który wprowadzi na rynek towar oznaczony znakiem „wolne od GMO”, w przypadku gdyby było to nieprawdą.

Podczas czwartkowych prac w Sejmie wszystkie kluby poparły projekt ustawy, ich przedstawiciele podkreślali, że jest ona potrzebna polskim konsumentom. Klub PO-KO zgłosił jednak poprawki. – Państwo wprowadzacie rozróżnienie „stosowanie” czy też „wyprodukowane bez stosowania” (GMO-PAP) – nie ma tego w słowniczku. (...) Chyba nie chcecie, żeby ta ustawa mogła faktycznie wejść w życie i być rzetelnie wykonywana – mówił w środę Artur Dunin (KO-PO), który zgłosił w imieniu klubu poprawki.

Inna poprawka dotyczyła tego, kto ma sprawdzać poprawność znakowania. – Jesteście głusi na prośby, aby (...) mogły też ustalać, czy jakieś produkty są wolne od GMO, jednostki certyfikujące. Wszystko zrzucacie na (...) nie do końca zaufane jednostki państwowe – przekonywał Dunin.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski odpowiadając na te zastrzeżenia podkreślił, że na świecie „coraz bardziej narasta przekonanie, że państwo ma gwarantować bezpieczeństwo żywności”. – Jest oczekiwanie, że nie żadne prywatne instytucje (...) tylko państwo, poprzez swoje instytucje zagwarantuje bezpieczeństwo żywności. Dlatego wskazaliśmy trzy inspekcje, które będą się tym zajmowały – zaznaczył Ardanowski. Szef resortu rolnictwa przekonywał, że instytucje te mają źródła finansowania. – Obawy czy mają środki na badania są nieuprawnione – podkreślił.

(12.06.2019 za PAP)


Współpraca