Przyszłość imprez targowych
15.10.2019 -
Targi, jako miejsce spotkań biznesowych oraz z konsumentami, ewoluują. Wiele imprez rości sobie pretensje do tytułu najważniejszej imprezy targowej w danej branży, kraju czy regionie. Jak zatem wyglądają targi, w których udział biorą firmy mleczarskie?
Rok 2019 jeszcze się nie skończył, ale za nami już kilka ważnych imprez targowych zarówno krajowych jak i międzynarodowych. W dniach 14-16 maja 2019 roku polskie firmy branży mleczarskiej po raz kolejny wzięły udział w targach SIAL China w Szanghaju. Rozłożone są na 162 000 m2, Targi SIAL China są wiodącą platformą wymiany handlowej rynku żywności w Azji i trzecią pod względem wielkości na świecie. W ubiegłym roku 2018 w Targach SIAL wzięło udział 3400 firm i 110 635 specjalistów sektora z całego świata. Co dwa lata w niemieckiej Kolonii przez 5 dni spotykają się najwięksi producenci żywności i przedstawiciele firm związanych z tą branżą. Targi Anuga to blisko 7500 wystawców ze 190 krajów i ponad 150 000 odwiedzających.
Łukasz Jurkowski, prezes Związku Pracodawców, Eksporterów i Importerów Produktów Mleczarskich, zwraca uwagę, że nowe destynacje przyciągają coraz więcej dostawców, co ma również odzwierciedlenie w organizacji imprez targowych nastawionych na te rejony świata. – Przykładem może być wystawa Sial organizowana w Paryżu. Obecnie ma silnego konkurenta z Dubaju. Organizowana tam impreza o nazwie Gulfood przyciąga spore rzesze klientów z Afryki, Azji oraz krajów Bliskiego Wschodu – mówi Łukasz Jurkowski. Znajduje to potwierdzenie w praktyce. Jedną z firm mleczarskich, które wybrały się do Dubaju w tym roku był Mlekpol. – Ubiegły rok zakończyliśmy najwyższą w historii Spółdzielni wartością eksportu. Ilości naszych wyrobów oraz sprzedaż konsekwentnie rosną, stąd oczywista jest nasza obecność na tak ważnym światowym wydarzeniu branży spożywczej jakim są targi Gulfood 2019 w Dubaju. Zagraniczni odbiorcy chcą kupować bardzo dobrej i powtarzalnej jakości produkty, dlatego wybierają nasze wyroby. Marki Mlekpolu są obecne na 6 kontynentach i rozpoznawane przez konsumentów w takich krajach jak Chiny, Korea, Singapur, Indonezja, Filipiny, Libia czy Maroko. Na naszym stoisku w Dubaju zwiedzający mogą spróbować różnych produktów, które powstają na bazie najlepszego polskiego mleka i słyną z najwyższej jakości, co konsumenci sami podkreślają. Obserwujemy zainteresowanie serami – na czele z mozzarellą i serkami do smarowania, produktami proszkowymi, masłem, mlekiem i śmietankami Łaciate, ale również produktami i markami tworzonymi specjalnie pod specyficzne potrzeby i wymagania zagranicznych rynków – mówi Małgorzata Cebelińska, dyrektor handlu SM Mlekpol w Grajewie. Dodaje, że Targi Gulfood w Dubaju to jedna z największych i najważniejszych imprez branży spożywczej na świecie. W wydarzeniu uczestniczy 5000 wystawców ze 120 krajów. Mlekpol już po raz trzeci prezentuje swoje produkty kontrahentom z Bliskiego Wschodu i Azji.
Trzeba odnotować również imprezy krajowe. Eksperci są zdania, że mamy trzy dominujące imprezy targowe skierowane do branży spożywczej. Są to Polagra Food, Warsaw Food Expo oraz WorldFood Poland. W ubiegłym roku Polagra miała 170 wystawców, Warsaw Food Expo – 200, a WorldFood Poland aż 302 wystawców. Widać tu znaczny wzrost, gdyż w edycji 2019 brało udział już 352 wystawców. Wyraźnym trendem jest również zmiana profilu imprez targowych. Ze spotkań z konsumentami w coraz większym stopniu stają się imprezami B2B.
Targi organizują specjalne sesje spotkań biznesowych. Podczas ubiegłorocznych Warsaw Food Expo odbyły się dwie – pierwsza z sesji odbyła się z krajowymi sieciami handlowymi i HoReCa w ramach Krajowej Strefy Spotkań B2B, której partnerem była Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji oraz Carrefour, druga zaś z importerami i zagranicznymi dystrybutorami żywności w ramach programu Hosted Buyers. W sumie, w ciągu trzech dni targów, odbyło się 600 indywidualnych spotkań pomiędzy polskimi i zagranicznymi producentami żywności a importerami z 15 krajów oraz z kupcami reprezentującymi 10 sieci handlowych i rynek HoReCa. Z kolei zeszłorocznym Targom Polagra Food towarzyszyło mnóstwo szkoleń i prelekcji, dedykowanych zarówno producentom żywności, jak i jej dystrybutorom. Szczególnym zainteresowaniem cieszyło się spotkanie na temat zasad znakowania żywności. – Liczne grono słuchaczy zgromadzone przed sceną to potwierdzenie, że temat jest ważny dla branży. Z pewnością będziemy mieli na uwadze to, by nasi goście mogli pozyskać wiedzę na ten temat również podczas kolejnej edycji targów – informuje Edyta Bonin-Kanikowska, dyrektor projektu. Eksperci, którzy pojawili się na scenie targowej poruszyli ponadto zagadnienia związane z zachowaniem współczesnych konsumentów, optymalizacją produkcji i sprzedaży oraz dotyczące oczekiwań konsumentów wobec standardów obsługi. Solidniej dawki wiedzy można było także zaczerpnąć w Strefie Inspiracji Krajowego Ośrodka Wspierania Rolnictwa, gdzie zaproszeni gości dzielili się swoimi spostrzeżeniami na temat tego jak małe i średnie przedsiębiorstwa mogą budować rozpoznawalności marki, pozycjonować produkt czy wykorzystywać nowe kanały dystrybucji oraz dlaczego warto posiadać certyfikaty jakości.
– Targi w dzisiejszych czasach mają zupełnie inne znaczenie niż 20-25 lat temu. Wówczas targi były miejscem, gdzie można było nawiązać kontakty z firmami działającymi w danej branży. Nie było tak wielu narzędzi do skutecznego poszukiwania nowych kontrahentów jak w dzisiejszych czasach. Obecnie, dzięki internetowi, mediom społecznościowym, znalezienie firm z danej branży jest bardzo łatwe. Ponadto, firmy, które od lat działają na rynku są już dla większości w branży znane, więc jeśli pojawia się ktoś „nowy” rynek szybko to wychwyci. Targi są obecnie bardzo dobrą okazją do spotkania kontrahentów, z którymi współpracujemy w jednym miejscu. W ciągu 2-3 dni możemy spotkać wielu naszych kontrahentów, zarówno z kraju, jak i z zagranicy, podczas gdy normalne odwiedzenie ich mogłoby zająć kilka tygodni lub nawet miesięcy – mówi Ryszard Pizior, prezes OSM Włoszczowa.
Udział w targach kosztuje sporo pieniędzy. Aby nie były to środki zmarnowane, warto przypomnieć opinię prezesa Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni. Jego zdaniem, polskie firmy mleczarskie mają słaby marketing. – Nie potrafią pokazywać się szeroko i z rozmachem – powiedział Jarosław Uściński, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szefów Kuchni i Cukierni, restaurator, podczas konferencji podsumowującej szóstą edycję targów WorldFood Poland. Dodał, że ledwie promil polskich producentów nabiału potrafi dobrze zorganizować swój marketing. – Firmy mleczarskie skupiają się na obecności w gazetkach, na okazyjnym sponsoringu różnych wydarzeń, czy aktualizacji swojej strony internetowej, ale nie doceniają okazji czy sposobności, jaką dają duże międzynarodowe targi. Nie potrafią np. wspólnie zorganizować dużego stoiska – mlecznej wyspy, gdzie ich produkty byłyby łatwe do odnalezienia i dobrze widoczne. To, moim zdaniem znaczy, że branża nie chce się integrować i nie docenia znaczenia takiego marketingu – mówił Jarosław Uściński. – Na WorldFood Poland było niewiele firm mlecznych, ale wielu potencjalnych kontrahentów z zagranicy szukało ich i nie mogło znaleźć – podkreśla prezes Uściński.
– Wykupienie stoiska w dobrej lokalizacji, na nawet największych krajowych targach, to jeszcze nie sukces. Dobra ekspozycja i prezentacja produktów to podstawa, równie ważna jest wiedza, doświadczenie i zaangażowanie osób reprezentujących firmę podczas targów. Targi powinny być kanałem, który umożliwia bezpośredni kontakt z potencjalnymi klientami, handlowcami zainteresowanymi naszymi produktami – uważa Agnieszka Szpaderska, menedżer Targów WorldFood Poland.
Warto również odnotować imprezy branżowe. Dla sektora mleczarskiego w Polsce są dedykowane dwa wydarzenia – Mleczna Rewia w Gdyni oraz Mleko-Expo w Warszawie. Mimo iż niektórzy uważają, że formuła tradycyjnych targów już się wyczerpała, nadal są chętni, aby się wystawiać oraz odwiedzać te miejsca.
(15.10.2019 za Roman Wieczorkiewicz, portalspozywczy.pl, fot. PTWP)






