Rolnicy drugą siłą w radach gmin. To trzeba wykorzystać
23.10.2019 -
Spośród ponad 39 tys. osób zasiadających w radach gmin, najwięcej zalicza się do grupy zawodowej specjalistów. Na drugim miejscu są jednak rolnicy i to branża powinna wykorzystywać.
Samorządowe gremia pod względem przynależności zawodowej zbadali dziennikarze „Rzeczpospolitej”. Jak wyliczyli, największą grupę zawodową w radach gmin stanowią specjaliści (23,2%) oraz rolnicy (20,5%) – odpowiednio 9111 i 8070 osób.
W sejmikach województw zasiada natomiast 552 radnych, z czego aż 349 to przedstawiciele władz publicznych, wyżsi urzędnicy i kierownicy. W grupie tej znajduje się także: 158 specjalistów, 15 pracowników biurowych oraz 11 rolników.
Wracając do samorządów gminnych, liczna reprezentacja rolników dla tej grupy powinna mieć duże znaczenie. Na wsiach bowiem liczba stricte rolników wydaje się systematycznie maleć i są już z reguły w swoich miejscowościach w mniejszości.
A grozi to tym, że pozostali mieszkańcy, zwłaszcza ci napływowi, którzy sprowadzili się z miast, będą robić przeszkody w działalności rolniczej. Takich przypadków – o czym niejednokrotnie pisaliśmy – jest coraz więcej.
Gospodarze zasiadający w radach mają natomiast wpływ na gospodarkę przestrzenną i przez uchwalane plany mogą przynajmniej częściowo chronić przestrzeń do produkcji rolnej.
Radni decydują ponadto m.in. o wysokości podatku rolnego czy od nieruchomości.
(23.10.2019 za agropolska.pl)






