Skąd sklepy internetowe biorą klientów?

24.09.2019 -

60% osób odwiedzających sklepy w sieci nie wchodzi do nich „głównym wejściem”, a trafia tam skierowana przez wyszukiwarkę Google – wskazują dane z kilkunastu tysięcy sklepów na platformie Shoper. Część z nich sprzedawcy pozyskują dzięki kampaniam reklamowym, pozostałych powinni umieć zwabić przez pozycjonowanie. Nowe bezpłatne narzędzie Shopera, oraz audyt SEO podpowiedzą właścicielom, czy robią to dobrze – mówi Jacek Zientkiewicz, dyrektor ds. rozwoju biznesu Shoper.

– Tylko co dziesiąte wejście do sklepu w sieci odbywa się w „klasyczny” sposób, czyli przez wpisanie w przeglądarce internetowej adresu www sklepu – wynika z danych firmy Shoper. Choć pozostaje ono ważnym źródłem ruchu z relatywnie wysoką konwersją (2,4%), coraz bardziej istotne staje się inwestowanie w zewnętrzne, w tym także płatne kanały, których udział z roku na rok rośnie.
Zdecydowanie najwięcej klientów przychodzi z wyszukiwarki Google – 33% wizyt odbywa się przez organiczne wyniki wyszukiwania, a 30% przez wyniki reklamowe – mówi Jacek Zientkiewicz, dyrektor ds. rozwoju biznesu Shoper.

– Są co prawda pojedyncze biznesy lub całe branże, gdzie Google nie ma tak przytłaczającej przewagi. Na przykład dla sklepów z ubraniami Facebook i Instagram odpowiadają za średnio co czwartą wizytę potencjalnego klienta, a organiczne wyniki wyszukiwania za co piątą. Jednak znaczenie ruchu z Google jest dla wszystkich sprzedawców tak duże, że powinni się dostosować do jego wytycznych, jeśli nie chcą, by skierował ich klientów do konkurencji – radzi ekspert.

– Algorytm wyszukiwarki sprawdza ogólne parametry danej witryny, które można zbadać naszym narzędziem, m.in. wystarczająca ilość treści na stronie. Do poprawienia widoczności w wyszukiwarce przy konkretnych zapytaniach, np. na frazy takie jak „buty sportowe” czy „etui na telefon” niezbędny będzie już audyt przeprowadzony przez profesjonalistów. Pomaga on poprawić pozycję sklepu w Google w ciągu trzech miesięcy – mówi ekspert Shopera.

Od kilku dni dostępne jest bezpłatne narzędzie dla sklepów, określające, w jak dużym stopniu ich strony są przyjazne dla algorytmów wyszukiwarki. Wystarczy podać adres sklepu, by w dwie minuty wygenerować raport SEO.

Dane Shopera wskazują również, że osoby przychodzące do e-sklepu różnymi drogami mają odmienną skłonność do dokonywania zakupów. Wśród wizyt sfinalizowanych transakcją o kilka procent w stosunku do ogólnego wzrósł udział niszowych źródeł ruchu jak media społecznościowe i wejścia bezpośrednie. Udział wyników organicznych wyszukiwarki pozostaje na podobnym wysokim poziomie i wynosi 32%.

– Oznacza to, że pozycjonowanie sklepów w wyszukiwarce Google jest nie tylko najważniejszym źródłem ruchu na stronie, ale staje się też kluczowe dla sprzedaży. Analiza przychodów e-sklepów pokazuje również, że co trzecia złotówka wydawana jest przez klientów, którzy weszli na stronę sklepu dzięki organicznym wynikom Google – tłumaczy Jacek Zientkiewicz.

(24.09.2019 za portalspozywczy.pl)


Współpraca