Sklepy przyszłości: Jak zmienią się systemy zabezpieczeń?
21.11.2019 -
Sklepy bezgotówkowe, automatyzacja, nowe metody płatności – sklepy będą musiały się dostosować do rosnących oczekiwań klientów, nawet jeśli oznacza to całkowite przeprojektowanie architektury punktu sprzedaży. Nowe podejście wymaga również przebudowy systemów zabezpieczeń – bo w jaki sposób rozpoznać złodzieja, kiedy płatność w sklepie dokonuje się całkowicie automatycznie?
– Na rynku francuskim dla nikogo w branży handlowej nie było zaskoczeniem, że wejście w fizyczny rynek amerykańskiego Amazona wymusi na całej branży zmiany w funkcjonowaniu i projektowaniu placówek handlu detalicznego. Sytuacja szczególnie dotyczy sektora spożywczego, który zaczął mnożyć wszelkie nowinki technologiczne po to, aby zaspokoić rosnące wymagania konsumentów. Wszystko to po to, aby zakupy w fizycznym sklepie stały się szybsze, płynniejsze i zbliżyły się jakością doświadczeń do tych, które konsumenci znają z internetu – mówi Ewa Pytkowska z Checkpoint Polska.
– Polski rynek, choć coraz bardziej nowoczesny, nie musi się póki co mierzyć z takimi gigantami jak Amazon. Nie oznacza to jednak, że konsumenci w Polsce nie oczekują wygody i płynności swoich zakupów. Nikt nie lub stać w kolejce do kasy, nikt nie chce marnować czasu na długotrwałe skanowanie produktów, albo co gorsza ręczne „nabijanie na kasę” każdego towaru. Chcemy kupować szybko i wygodnie. Do tego Polacy coraz chętniej przyjmują nowinki technologiczne i licznie płacą zbliżeniowo czy też za pomocą telefonów. Rynek zdobędą ci gracze, którzy jako pierwsi zaoferują klientom wygodę, ale też szybkość robienia codziennych zakupów spożywczych – dodaje.
Jej zdaniem sklepy przyszłości skończą z nielubianym przez klientów monitorowaniem ich uczciwości przy kasach. Antykradzieżowe anteny, uważane za nieestetyczne i agresywne, stały się złem koniecznym, którego coraz więcej sklepów chce się pozbyć i zastąpić czymś innym. Amerykański Wallmart testuje rozwiązania systemu kamer wspomaganych sztuczną inteligencją, które jednak rejestrują to, jak klienci poruszają się po sklepach, a nie to, które przedmioty są kradzione z półek.
– Nawet gdyby dalszy rozwój tej technologii sprawił, że ta technologia stanie się nieomylna, nadal konieczna będzie ludzka interwencja w postaci ochrony i finalnie anteny antykradzieżowej, której sklepy przyszłości chcą się pozbyć. Jaki sens dla klienta miałaby płatność bez stania w kolejce, skoro na końcu i tak musiałby zostać sprawdzony przez ochronę, czy rachunek zgadza się z tym, co rzeczywiście wynosi ze sklepu? Raczej niewielki. Dodatkowo, wdrożenie tego typu systemów okazuje się bardzo kosztowne wobec zysków i potencjalnych korzyści – tłumaczy.
Zauważa, że sklepy ewoluują, zmieniają swoje koncepty, jednak kradzieże pozostają niezmiennym problemem, szczególnie w sektorze spożywczym. Badanie „Bezpieczeństwo w handlu detalicznym w Europie 2019”, przeprowadzone przez Crime & Tech Institute przy wparciu Checkpoint Systems pokazało, że roczne straty z tyłu kradzieży w Europie sięgają 49 mld euro (2,1% rocznego obrotu sektora). W Polsce wartość ta wynosi 1,7 mld euro rocznie, co odpowiada 1,5% rocznego obrotu sektora.
– Takie straty siłą rzeczy przekładają się na marże dystrybutorów, którzy już i tak znajdują się pod silną presją wojny cenowej, podobnie jak na zwiększone wydatki na bezpieczeństwo. Dodajmy do tego fakt, że sektor spożywczy w Europie odpowiada za 42% całkowitych kosztów kradzieży, wyprzedzając domy towarowe, sklepy odzieżowe i markety budowlane. Mimo wszystko, najnowszym trendem w handlu detalicznym stają się we Francji sklepy bezgotówkowe. Brak kas i kolejek – tego oczekują klienci, a jednocześnie współczesna technologia w pełni to umożliwia – mówi.
– Również w Polsce obserwujemy wzrost zainteresowania zautomatyzowanymi sklepami i to w różnych branżach. Sklepy sportowe, korzystając z inteligentnych metek RFID, potrafią wyświetlić klientowi z czego produkt został wyprodukowany oraz to, jak należy go konserwować. Następnie ta sama metka umożliwia automatyczne skasowanie wszystkich produktów, bez ich podawania kasjerowi. Podobnie zaczyna dziać się w branży spożywczej. Działają już pierwsze sklepy, w których nie ma sprzedawcy, nie ma kasy i czytnika kodów. Klient bierze produkt z półki, zbliża się do miejsca, w którym system automatycznie zlicza wzięte z półki produktu i obciąża kartę lub konto klienta. Dziś to skala absolutnie mikro, jednak przyszłość handlu detalicznego, podąży właśnie w tę stronę – podsumowuje Ewa Pytkowska.
(21.11.2019 za portalspozywczy.pl)






