Sonik o zakazie handlu w niedziele: można przenieść te przepisy do prawa pracy

07.06.2019 -

– Kto zyskał, a kto stracił na zakazie handlu w niedziele? Gospodarczo – prawie nikt – podkreśla Rafał Sonik, prezes Gemini Holding.

– Nawet jeśli na zakazie handlu w niedziele zyskało kilkadziesiąt tysięcy podmiotów w skali Polski, np. restauratorzy z ulic handlowych, to jest to efekt, który znamy z poprzedniego systemu politycznego. Wtedy zyskiwał ten, kto otrzymywał koncesję, a nie ten, kto był dobry na konkurencyjnym rynku. Skutek był taki, że rozklejały się buty i rwały się pończochy, a mimo tego ówcześni, prywatni producenci świetne żyli – wyjaśnia Rafał Sonik.

– W drugiej połowie lat 80. zaczęła obowiązywać formuła, że to, co nie jest zabronione, jest dozwolone. Jak najmniej ograniczeń i koncesji – tak też powinno być dzisiaj – dodaje.

Sonik uważa, że we wszystkie dni, poza świętami państwowymi, zwyczajowymi i kościelnymi, obiekty handlowe i gastronomiczne powinny móc działać. – To jest praktyczne zastosowanie reguły wolności gospodarczej – zaznacza.

– Oczywiście, rozumiem, że pracownik nie może być zmuszany do pracy w święta i niedziele. Musi mieć poczucie bezpieczeństwa, że pracodawca nie zmusi go do pracy. Ta granica musi być uczciwie zarysowana – tłumaczy.

Prezes Gemini Holding podsumowuje, że najprostszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie tych przepisów do prawa pracy, tak by pracownicy mieli zagwarantowane 3-4 wolne niedziele w miesiącu. Jeśli pracodawca chciałby otworzyć lokal w niedziele i święta, musiałby porozumieć się z pracownikiem w ramach ustalonych zasad. Wtedy ci pracownicy, którzy potrzebowaliby zarobić, mieliby taką możliwość.

(07.06.2019 za propertynews.pl)


Współpraca